KrajGdy liberalna demokracja zarzyna wolność

Gdy liberalna demokracja zarzyna wolność

Manifestacja pod ambasadą Wielkiej Brytanii
Manifestacja pod ambasadą Wielkiej Brytanii / Źródło: PAP
Dodano 69
Liberalizm jak żadna inna idea wysławia wolność jednostki. Okazauje się jednak, że to właśnie wyzwolnona jednostka najbardziej ucierpiała na dominacji tej doktryny. Samotna i bezbronna zostaje wystawiona na łaskę Lewiatana - wszechmocnego państwa, które staje się panem życia i śmierci. Państwa, które w świetle prawa i z demokratycznym namaszczeniem może zrobić z człowiekiem dosłownie wszystko. Choćby i wydać wyrok na dwuletnie dziecko.

Liberalne miraże

Ideologia współczesnej Europy opiera się m.in. na projekcie egalitarnego społeczeństwa – wspólnoty zatomizowanych "wyzwolonych" jednostek wyrwanych ze swoich korzeni kulturowych.

Niestety, liberalna rzeczywistość nie ma wiele wspólnego z zapowiedziami; nie prowadzi do powstania żadnego państwa "nocnego stróża", o którym tak chętnie mówią nasi rodzimi prawicowi liberałowie. To, co obserwujemy, to przecież nie jest państwo minimum, tylko wręcz przeciwnie - "państwo maksimum", które ingeruje w sfery przez wieki zarezerwowane dla tradycyjnych wspólnot. Po "wyzwoleniu" jednostki z naturalnych więzów kulturowych i religijnych panem życia i śmierci staje się współczesny, bezkresny Lewiatan, który sam ustala wszelkie normy moralne. To on decyduje kto jeszcze, a kto już nie zasługuje na miano człowieka. To rzeczywistość rodem z wizji Aldousa Huxleya.

Przez ostatnich kilka dni wszyscy byliśmy świadkami jak to właśnie państwowi urzędnicy decydowali o losie chłopca, zastępując przy okazji jego rodzinę. Chociaż bardziej adekwatne byłoby stwierdzenie, że sprowadzili oni rodziców Alfiego do roli tymczasowych opiekunów dziecka i niczego więcej.

Wolność abstrakcyjna

Konserwatyści odróżniają swobody realne od wolności abstrakcyjnej, której obecnie hołduje Zachód. Liberalizm (szczególnie w swojej lewicowej odmianie) to doktryna, która jak żadna inna wyniosła na piedestał pojęcie wolności, a tymczasem to właśnie ona dokonuje w praktyce ciągłego ograniczania wszelkich swobód. W celu ochrony wolności abstrakcyjnego Człowieka, Europa likwiduje realne prawa swoich obywateli. Konsekwencje takiego podejścia obserwujemy każdego dnia w najróżniejszych dziedzinach życia.

I tak na przykład z powodu praw człowieka państwa narodowe muszą rezygnować ze swej suwerenności, z bezpieczeństwa własnych obywateli i są zmuszone godzić się na narzuconą odgórnie wizję Europy „multikulti”.

Gdy w 2015 roku kryzys imigracyjny wkraczał w swoją kulminacyjną fazę, Wojciech Tochman z „Gazety Wyborczej” stwierdził, że „dzielenie uchodźców na chrześcijan i innych to podłość". Była to bardzo znacząca wypowiedź, która dobrze oddaje sposób myślenia dużej części współczesnej lewicy.

To, że w trakcie większości zamachów, które miały miejsce w ostatnich latach w Europie, można było usłyszeć okrzyki „Allahu akbar” już dla Tochmana nie było istotne. Radykalni muzułmanie są przecież takimi samymi ludźmi, jak wszyscy inni, więc z demoliberalnego punktu widzenia powinni podlegać prawom człowieka na równi z Europejczykami. Logicznie rzecz biorąc dzielenie imigrantów na chrześcijan oraz tych, którzy potencjalnie stanowią większe zagrożenie, musi być z tymi prawami sprzeczne.

Koniec świata Zachodu?

Gdyby lewica zachowała się inaczej, gdyby przyznała, że ludzie przez sam fakt urodzenia i wzrastania w danej kulturze różnią się między sobą, to zaprzeczyłaby jednocześnie fundamentom, na których jest budowana współczesna zatomizowana, kulturowo anonimowa, egalitarna Europa.
Najciekawsze, że paradoksalną konsekwencją tych demoliberalnych pryncypiów są ich całkowicie antyliberalne owoce. Przykładem może być choćby belgijska partia islamska, która niedawno domagała się wprowadzenia prawa szariatu.

Inny przykład? Gdy kilka lat temu Anders Breivik procesował się z Norwegią, a sąd orzekł wstępnie, że jego izolacja narusza prawa człowieka, to część komentatorów nie ukrywała swojego oburzenia. Ale przecież logicznie rzecz biorąc, Norweg miał w pewien sposób rację, nadal przecież podlegał prawom człowieka.

Tak demoliberalny Zachód dochodzi do momentu, w którym dwuletniego chłopca w świetle prawa skazuje się de facto na śmierć, a mordercy 77 osób zapewnia pobyt w luksusowym więzieniu z Internetem, playstation, dostępem do filmów i - naturalnie - ochroną praw człowieka.
Innego końca świata (zachodu) nie będzie.

W cieniu liberalnej tyranii

Właściwie można tu przytoczyć starą konserwatywną mądrość, która głosi, że ład liberalny nie reprodukuje warunków swojego powstania. Dla zachowania ideałów demoliberalizmu współczesne państwa podążają po starej, dobrze znanej linii wyrysowanej już przez Platona, który wskazywał, że demokracje z czasem przeradzają się w tyranie.

Liberalna tyrania? W naszym nowoczesnym słowniku ten zwrot brzmi jak oksymoron. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu. Już teraz obserwujemy wyraźne rozchodzenie się demokracji z liberalizmem i wytwarzanie liberalno-lewicowej oligarchii (co ciekawe dostrzega to nie tylko prawica, ale również radykalna, marksistowska lewica spod znaku Slavoja Žižka), czemu ten proces nie miałby zatem pójść jeszcze dalej?

Wystarczą przykłady z ledwie kilku ostatnich lat, by poddać w wątpliwość odporność demoliberalizmu na totalniackie ciągoty. Przypomnijmy sobie sylwester w Niemczech, po którym wprowadzono cenzurę mediów, by nikt się nie dowiedział o serii napaści przeprowadzonych przez imigrantów, wspomnijmy stan wyjątkowy wprowadzony we Francji na kilkanaście miesięcy po zamachach terrorystycznych, niemiecką ustawę regulującą Internet, setki przykładów świadczących o politpoprawnej gorączce, jaką przeżywa dzisiejsza Europa.

Dla ratowania porządku wolności wprowadza się cenzurę, inwigilację i kontrolę. W celu obrony liberalnego status quo unijne elity coraz mocniej muszą zaciskać na szyi Europy całkowicie nieliberalną pętlę.

Maski opadają

Tak dochodzi do ograniczenia wolności gospodarczych, obywatelskich, kulturowych, wolności słowa, a nawet realnego spadku poziomu bezpieczeństwa. Wszystko dla Wolności i praw Człowieka (pisanego przez wielkie "Cz" rzecz jasna). Bo jeżeli dzięki lewicowej protekcji w samym niemieckim sercu demoliberalnej Europy dochodzi co roku do setek manifestacji środowisk określanych jako neonazistowskie, jeżeli powstają całe dzielnice muzułmańskie, których lepiej unikać, jeżeli przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech wydaje ostrzeżenie, by Żydzi dla własnego bezpieczeństwa nie chodzili w jarmułkach po ulicach niemieckich miastach, to o jakim bezpieczeństwie może być mowa?

Wyrok na Alfiem Evansie jaki wydał brytyjski sąd, jest jedynie elementem pewnej szerszej perspektywy, elementem - jak to trafnie określiła Agnieszka Kołakowska - „wojny kultur”. Ten wyrok jest objawem choroby dręczącej naszą wspólnotę. Nie jest to jednak przypadek odosobniony. Jego wydźwięk jest tak dramatyczny, gdyż dotyczy niewinnego dziecka, ale czy różni się wiele od choćby - ot kolejny przykład - eutanazji, jakiej poddawano niczego nieświadomych pacjentów w Belgii?

Petr Fiala, były czeski minister kultury, stwierdził w jednym ze swoich esejów poświęconych kondycji współczesnej Europy, że są chwile „jakby piekło przenosiło się do naszego świata, żeby pokazać nam, jak jest kruchy”. I takim momentem, takim chwilowym piekłem, jest właśnie sprawa Alfiego Evansa.

Ten dramat ukazuje, jak nasz tolerancyjny, politpoprawny i wolnościowy świat jest w istocie brutalny i bezlitosny, że (wbrew zapewnieniom) współczesny demoliberalny Zachód ma niewiele wspólnego z wolnością i tolerancją. Pokazuje, że jednostka, która miała zostać wyzwolona, stojąc przed obliczem Lewiatana, jest tak naprawdę zupełnie bezbronna i zdana na łaskę państwa, które to okazuje się być ostatecznym autorytetem moralnym decydującym o tym, co jest dobre, a co złe; kto zasługuje na życie, a kto na śmierć. Maski opadają. Tyran jest nagi.

Wyłączną odpowiedzialność za tekst ponosi autor. Tekst nie musi być tożsamy ze stanowiskiem redakcji.

Czytaj także:
Tak Amnesty International "walczy" o prawa człowieka. "Będzie wam to zapamiętane"
Czytaj także:
Wielka Brytania: Nie dla kary śmierci i eutanazji, tak dla śmierci dwuletniego Alfiego Evansa

Czytaj także

 69
      • I fru19 IP
        Wolność musi podlegać zdrowemu rozsądkowi. Trzy niezależne komisje lekarskie stwierdziły że utrzymywanie Alfiego przy życiu byłoby okrucieństwem. Ta decyzja nie jest wyrazem braku poszanowania dla jednostki ale niezgody na okrucieństwo w imię ideologii (w tym wypadku katolickiej).
        Dodaj odpowiedź 4 10
          Odpowiedzi: 0
        • riPOsta IP
          "Liberalna demokracja zarzyna wolność."
          To brzmi absurdalnie na pierwszy rzut oka, ale jak się zastanowić jest logiczne, przy czym słowo demokracja można pominąć, bo nie ma znaczenia w przyczynowości i skutkowości.
          Kluczem jest słowo liberalizm , czyli tłumacząc na polski- wolność.

          Wszyscy tęsknią za wolnością i do niej dążą, kojarzy się ona z przyjemnością , zrzuceniem wszelkich balastów.
          Niestety jest problem z tą wolnością, a raczej z długotystansowym osiagnięciem takiego stanu, bo żyjemy w świecie, w którym taka długotrwała przyjemność przynosi tragiczne konsekwencje.. Żeby to zrozumieć, najbardziej wolnymi z wolnych są ci co umarli, trochę mniej wolnymi są menele , którzy postanowili ograniczyć swoje troski i się wyzwolić, czego konsekwencją jest to czym się stali, a następni to przestępcy, którym stosowany w praktyce liberalizm POzwolił kraść, zabijać, gwałcić oraz dopuszczać się innych niemoralnych rzeczy.
          Wolność choć przyjemna w jedynym sensownym wydaniu może być uzyskana krótkotrwale, jako chwila przerwy na odpoczynek, chwila relaksu, wolny dzień, wakacje, urlop, .........., z tym ,że to sa przerywniki między nałożonymi karbami , które nas ciemiężą i są nieprzyjemne , ale dają nam środki do życia , zapewniają ład oraz bezpieczeństwo.
          W wydaniu politycznym nie jest inaczej, liberalizm co najwyżej może być krótkotrwałą realizacją lub długotrwałą mżonką. Dlatego każdy zdrowy na umyśle POwinien z daleka mijać liberałów bo albo są oszustami obiecującymi mżonki, albo niespełna rozumu, albo przestępcami, albo chcą z nas zrobić meneli, albo co najgorsze , przyniosą śmierć.
          Z wolnością jest jak z Kubusiem Puchatkiem , który zaglądał do pustego dzbana szukając miodku. Im bardziej do niego zaglądał, tym bardziej go tam nie było.

          W społeczeństwie prawdziwą wolność przynosi dyktatura moralnosci. Im silniejsza jest dyktatura moralnosci, tym większą społeczeństwo osiaga wolnosć. Oczywiście są tacy , którzy chcieliby wolność bez moralności, ale konsekwencje tego są opłakane, jak nie dla nich, to dla innych. Stąd biorą się różne tragiczne historie.
          Dodaj odpowiedź 14 1
            Odpowiedzi: 0
          • Alek58 IP
            CDN. Z rozpędu zapomniałem napisać o podstawowej i fundamentalnej teorii marksizmu, która sprawia, że jakakolwiek debata z marksistą traci sens. To teoria dyskursu; dyskursu mylnie używanego jako synonim debaty czy dyskusji… Dopracował ją marksista Jürgen Habermas na podstawie prac innego marksisty z Frankfurtu Karla-Otto Apela. Jest to teoria prawdy ustalonej! W procesie dyskursu ustala się prawdę etapu; w marksizmie nie ma pojęcia prawdy obiektywnej, wynikającej z faktów. Najlepszym przykładem jest "prawda o homoseksualizmie". Do pewnego etapu rozwoju psychologii Freud i guru wypocin gender i LGBT dewiant o nazwisku Wilhelm Reich (twórca teorii, że ograniczanie seksualizacji dzieci zawsze prowadzi do osobowości autorytarnej i faszyzmu), uważali na podstawie badań i obserwacji, że homoseksualizm jest dewiacją nabytą w procesie wychowania, że jego leczenie do pewnego etapu jest możliwe aczkolwiek trudne i często nieskuteczne! Dzisiaj Lew Starowicz spytany dlaczego homoseksualizm przestał być dewiacją z szyderczym uśmiechem odpowiada "bo tak się umówili psychologowie". To prawda obecnego etapu. Homoseksualiści razem z Żydami zostali dopisani do prześladowanych mniejszości przez [email protected] bo marksizm wychodzi z założenia, że ludzie, którzy wierzą nawet wbrew faktom, że są prześladowani, najlepiej się nadają do rewolucji! Prawda naukowa, przynamniej w humanizmie, dzięki teorii dyskursu, nie odnosi się do rzeczywistości obiektywnej. Prawdę obowiązującą w danym momencie się ustala w procesie "dyskursu". Dlatego człowiek racjonalnie myślący i opisujący to, co jest nie jest w stanie porozumieć się z marksistą. Może powiedzieć np.. Widzę, że liście są zielone ale marksista może mu odpowiedzieć, nie, nie, te liście są czerwone, ustaliliśmy, że tak od dzisiaj nazywamy ten kolor, ale to nie oznacza, że te czerwone będą zawsze, tylko, że taka jest dzisiaj prawda etapu…
            Autor artykułu pisze o hipokryzji UE ze szczególnym uwzględnieniem Niemiec. Nie ma żadnej hipokryzji, tak wygląda w praktyce tolerancja represywna Herberta Marcuse, polegająca na tym, że marksiści zawsze mają rację, ich przeciwnicy nigdy, nawet jak mówią czy robią to samo, co oni. Dlatego, chociaż np. w Niemczech czy Francji wojsko i policja muszą bronić synagog przed obywatelami tych krają, oni mogą z całym przekonaniem mówić, że antysemityzm jest w Polsce, w której nikt synagog nie atakuje. Na obecnym etapie prawdy marksistowskiej pewnie w Niemczech uznano, że gwałty na Niemkach nie mają związku z islamem, więc nie mają i już...
            Dodaj odpowiedź 26 2
              Odpowiedzi: 2
            • (wujek) Olek IP
              My, narody, citoyen, "we the people" zeszliśmy na psy, jak ktoś 100 lat temu tu pisał https://filspol.files.wordpress.com/2009/10/ortega-y-gasset-jose-bunt-mas.pdf Dlatego zbieramy coraz silniejszy wiatr i burze. Co robić? Potrzebna metanoia, nawrócenie, cofnąć sie w "ideach", pominąć te według doświadczenia śmieciowe. "Bo błąd leży w początku, a początek jest, jak powiadają, połową całości, tak iż nawet mały błąd w początku pociąga za sobą doniosłe następstwa w dalszym przebiegu." , zobacz http://libertarianin.org/Ebooks/Arystoteles%20-%20Polityka.pdf Jestem pewien, że już cofniecie sie przed "reformację" pomoże, nie trzeba cofać sie do ery Arystotelesa.
              Dodaj odpowiedź 11 1
                Odpowiedzi: 1
              • Andy_London IP
                potrzebne podpisy w sprawie wznowienia ekshumacji w Jedwabnem: www.citizengo.org/pl/signit/84089/view
                Dodaj odpowiedź 6 1
                  Odpowiedzi: 0
                • Alek58 IP
                  Do pożytecznych "I" .WIEDZA NA POZIOMIE PODSTAWOWYM O MARKSIZMIE"Koniecpolski IP dzisiaj 00:02", "Mieszko1 IP wczoraj 22:31", "Pol-AK-47 IP wczoraj 22:24","Jaco83 IP wczoraj 22:15", "krew naszą długo leją... IP wczoraj 22:11", "św. Prawda IP wczoraj 21:53"[email protected] CIEMNIAKI.
                  DZIENNIKARZOM TEŻ SIĘ PRZYDA:)))
                  Żaden marksista antykulturowy nie zna definicji słowa demokracja. a demokracja, to rządy większości czyli narodu! Nie ma czegoś takiego, jak demokracja liberalna czy demokracja ludowa. Demokracja występuje bez przymiotników, i albo jest albo jej nie ma! Homoseksualiści stanowią zwykle nie całe 5-10% ogółu, zatem homofobia może być nawet przejawem zdrowej demokracji, jeśli homofobami jest większość (logika się kłania). Ksenofobia jest stanem naturalnym i wrodzonym każdego człowieka! :))) Nikt nie chce we własnym domu obcego intruza. Objawem naturalnej ksenofobi i zdrowego prawicowego nacjonalizmu jest na ten przykład to, że w każdym kraju prawo wyborcze mają tylko i wyłącznie obywatele tego państwa i zawsze wygrywa kandydat większości!!! (ksenofobia i nacjonalizm w najczystszej postaci). Nikt nie przyznaje tego przywileju turystom! Narzucanie swoich praw przez jakąkolwiek mniejszość, czy to etniczną, czy seksualną, czy polityczną, jest przejawem totalitaryzmu marksistowskiego. To ideolodzy w Frankfurcie wymyślili jak zrobić z większości durni i wmówić jej, że demokracja to przywileje i rządy mniejszości (Marcuse "Tolerancja represywna" 1965). Marksizm semantyczny też się kłania! Podstawowe słowo ich erystyki to "WOLNOŚĆ", używają go stale ale ich wolność to między innymi ograniczenie praw obywatelskich, ograniczenie praw rodzicielskich, zakaz mówienia tego, co się myśli itd.itd... Po 1947 marksiści, którzy zwiali do USA, wrócili do Frankfurtu i swoją pracę rozpoczęli od fałszowania/ przerabiania swoich własnych książek takie słowo jak rewolucja,zastępowano słowem demokracja. demokratyczny... Z "Dialektyki oświecenia" Maxa Horkheimera, usunięto teorię walki klasowej i zastąpiono ją walką o demokrację, klasę robotniczą zastąpiono mniejszościami... usunięto słownictwo mogące sie kojarzyć, ze skompromitowanym bolszewizmem (oni sami to ujawnili w 1984 roku). Marksistowski ideolog Ernst Bloch w 1968 w książce "Ateizm w chrześcijaństwie" napisał słynne zdanie "Tylko ateista może być dobrym chrześcijaninem, tylko chrześcijanin może być dobrym ateistą". Nawiązał tym do wypowiedzi Fidela Castro, "że Kościół staje się bardziej rewolucyjny od rewolucyjnego marksizmu" i marksistowskiego marszu przez instytucje, w wypadku KK, wprowadzenia "swoich" ludzi do struktur Kościoła. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że marksiści coraz częściej odwołują się do KK a nawet mówią o powinnościach katolika... Bloch był przez jakiś czas mentorem kumpla polskich marksistów typu Michnik, Rudiego Dutschke... Jeden ze świętych marksizmu krytycznego nazwał Dutschke "socjalistycznym faszystą" i Dutschke zastrzelili...
                  Fundamentem marksizmu, każdego marksizmu jest ciemnota oświecenia. Wtedy pojawiło się pojęcie lewicy, pierwsze akty ludobójstwa i pseudo naukowość, tzn w dobrym tonie stało się plecenie bredni po szyldem "naukowość"; do dzisiaj mamy marksistowskie brednie opatrzone etykietą "to zostało naukowo udowodnione" tylko mają trudność ze wskazaniem przez jakich naukowców! Słynne oświeceniowe encyklopedie były zapóźnione w opisie nauki o całe dekady!
                  Realizacja neomarksistowskiej koncepcji władzy i życia społecznego polega na tym, że krytyczna lewica nie chce władzy politycznej niosącej odpowiedzialność, tylko przejmuje rolę moralnego autorytetu i recenzenta narzucającego zasady życia społecznego, bez brania za nie odpowiedzialności...została wypracowana przez ideologów marksizmu po 1968 roku.... Tworzą oni pojęcia, które bez przyjrzenia sprawiają wrażenie mądrych i pożytecznych. "Wszystkie dzieci są nasze", brzmi pięknie i każdy się pod nim podpisze. W marksistowskim wykonaniu, daje możliwość ograniczania władzy rodzicielskie czy odbierania dzieci rodzicom bo ideolodzy wiedzą lepiej, jak je wychowac... "Demokratyzacja szkoły", też piękne. W marksistowskim wykonaniu to produkcja skupionych na sobie małych onanistów bo dziecko bez przymusu, pozostawione same sobie, zawsze wybierze to co sprawia przyjemność a nie ciężką pracę która może dać korzyści w przyszłości ale teraz jest nieprzyjemna i ogranicza pseudo wolność dziecka...
                  Jednak PODSTAWĄ REWOLUCJI MARKSISTOWSKO-ANTYKULTUROWEJ jest STYGMATYZACJA przeciwników. Obrzuca się "g" przeciwników aż nie trzeba już nic tłumaczyć; z faszystą się nie dyskutuje, z ciemnym plebsem się nie dyskutuje, mówi sie mu co ma robić i co jest właściwe... Drugim KARYKATURA WOLNOŚCI polegająca na odbieraniu praw, które według ideologów są niesłuszne, lub przyznawaniu słusznych (np.ograniczanie prawa rodziców do wychowania własnych dzieci, kupowanie od kobiet dzieci przez homoseksualistów, prawa araba do posiadania własności w postaci 12-letniego dziecka jako żony, prawo zabijania człowieka na pierwszych etapach jego życia, zabijanie chorych i niepełnosprawnych z rzekomej litości...)
                  BEZ POZNANIA PODSTAWOWYCH POJĘĆ MARKSIZMU ANTYKULTUROWEGO niemożliwa jest racjonalna ocena tego, co się obecnie w okół nas dzieje.Stosowanie pojęcia "liberalizm" tylko zamazuje problem bo nam się zaczyna wydawać, że wiemy o czym mówimy!
                  Dodaj odpowiedź 17 3
                    Odpowiedzi: 2
                  • marian IP
                    Wszystko już było, tak właśnie jest z ideami, które wydają nam się nowe i odkrywcze tymczasem są one zapisane w starym testamencie i już dawno wprowadzał je w życie naród wybrany. Kosmopolityczny naród bez ziemi, bardziej przywiązany do idei niż do tradycji w naszym tego słowa rozumieniu. Ta myśl była jeszcze wcześniej a stare zapisy są tylko namacalnym dowodem tej myśli. Myśl filozoficzna nie miała żadnych ograniczeń jak było to w przypadku myśli technicznej, która opisana przez wybitne umysły musiała czekać wieki na realizację. Później rozpowszechniali ją wielcy myśliciele, jeżeli komuś się wydaje, że funkcja pożytecznego idioty to współczesny wynalazek to jest w błędzie, dawniej była to elita a dzisiaj to zwykły internetowy ludek. Ta myśl o której pisze redaktor w tym artykule istniała, tylko musiała trafić jak ziarno na podatny grunt społeczności, które w sprzyjających okolicznościach przyjmą ją za swoją i zajmą się jej realizacją i rozpowszechnianiem i dotyczy to każdej ideologii. Tak samo jest z internetem, wielu myśli ,że to znakomite narzędzie do rozpowszechniania wolnej myśli, tymczasem jest to narzędzie do rozpowszechniania idei niekoniecznie służących dobrze ludzkości, przez wpływowe grupy na ludzi podatnych na instrumentalną manipulację. Redaktorzy portali internetowych stali się dzisiaj zwykłymi wyrobnikami rozpowszechniającymi takie idee, pół biedy jeżeli są tego świadomi i swoją erudycją bardziej lub mniej zręcznie starają się to ukryć. W tym przypadku wystarczy przeczytać podtytuły.........
                    Dodaj odpowiedź 10 1
                      Odpowiedzi: 0
                    • czytelnik IP
                      NIE DAJ BOG PANSTWA LIBERALNEGO TO BY BYL KONIEC PANSTWA SUWRENNEGO NIEPODLEGLEGO ! POLSKA BEZ WARTOSCI BEZ TOZSAMOSCI NIC NIE WARTA
                      Dodaj odpowiedź 13 2
                        Odpowiedzi: 0
                      • Jefferson . IP
                        Im więcej prawników po  studiach , tym mniej wolności dla  narodu .
                        Dodaj odpowiedź 9 2
                          Odpowiedzi: 0
                        • stefan IP
                          Prawo Wolności to Dekalog wszystko
                          Dodaj odpowiedź 18 1
                            Odpowiedzi: 0
                          • OJCIEC -- B. Stanisław. IP
                            Wszechmocnego państwa,Wystarczy przykład,==== Za PO RZĄDÓW,w dniu 06.05.2014r, na SORze szpitala przy Unii Lubelskiej w Szczecinie. PACJENTKĘ NN1,z rozbitą czaszką ciężkim młotem,przez TRZY godziny nie ratują,a traktują gorzej niż PSA.
                            Prokurator PR w Szczecinie nie wyjaśnia :
                            Dlaczego,moja CÓRKA i o ironio losu PIELĘGNIARKA tegoż szpitala była, aż do ŚMIERCI na SORze PACJENTKĄ NN1.Oraz nie wyjaśnia,dlaczego,,dla zatarcia tak tragicznie strasznej śmierci,moją CÓRKĘ === ROZSZARPUJĄ na CENNE dla (------) NARZĄDY.
                            Prokurator,matacząc,TUSZUJE i zamiata tak tragicznie straszną śmierć mojej CÓRKI===== === pod DYWAN.Natomiast NAS już czwarty rok ciąga po SĄDACH,gdzie usiłuje zamęczyć == PSYCHICZNIE, FIZYCZNIE I FINANSOWO.====== Już walczę czwarty rok o PRAWO i sprawiedliwość == ja kontra WSZECHMOCNY PROKURATOR.
                            Dodaj odpowiedź 10 2
                              Odpowiedzi: 0
                            • Chanuka IP
                              Do Czesław IP dzisiaj 06:54
                              Totalne bredzenie.
                              Nie wiesz, o czym mówisz.
                              Dodaj odpowiedź 8 6
                                Odpowiedzi: 1
                              • Czesław IP
                                Sam tytuł dyskwalifikuje autora. Demokracja, to rządy większości, więc nie może być liberalna. A jeśli coś jest liberalne, nie może zarzynać wolności. Kompromitacja.
                                Dodaj odpowiedź 4 34
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także