Czego PiS nie obiecał
  • Piotr GabryelAutor:Piotr Gabryel

Czego PiS nie obiecał

Dodano:   /  Zmieniono: 

Politycy PiS, którzy gorączkowo szukają dziesiątków miliardów złotych potrzebnych – każdego roku! – na spełnienie swych przedwyborczych obietnic, nawet nie próbują zbliżyć się do prawie 50 mld zł, które co roku nie trafiają do budżetu państwa tylko dlatego, że III RP nie jest państwem prawa. Czyli państwem, w którym wszyscy obywatele są wobec prawa równi.

Na te dziesiątki miliardów złotych, które powinny wzbogacać budżet Polski, składają się m.in. pieniądze, jakie winni do wspólnej kasy wpłacać rolnicy – bez ograniczeń, na równi z pozostałymi korzystający z przywilejów dostępnych obywatelom państwa. Powinni więc i oni płacić podatek dochodowy PIT – tak jak płacą go nierolnicy. Powinni płacić składki do KRUS w takiej samej wysokości jak składki nierolników wpłacane do ZUS, a jeszcze lepiej, gdyby na takich samych zasadach jak nierolnicy należeli po prostu do ZUS. I powinni płacić tej samej wysokości co nierolnicy składki na ubezpieczenie zdrowotne. Wiele tak potrzebnych miliardów złotych można byłoby uzyskiwać co roku, likwidując niesprawiedliwe przywileje emerytalne także innych grup zawodowych: sędziów, prokuratorów, żołnierzy, strażaków i górników.

Wiele miliardów złotych, ciężko zarobionych przez podatników, pozostawałoby w budżecie Polski, gdyby nie marnowano ich na fundowanie niesprawiedliwych przywilejów socjalnych, np. górnikom w zadłużonych po uszy kopalniach. A także urzdnikom i wszystkim zasłaniającym się Kartą nauczyciela.

No tak, ale o ile Platforma obiecywała likwidację tego oplatającego Polskę, patologicznego systemu przywilejów silnych grup interesu i słowa nie dotrzymała, o tyle PiS w swym programie nie wspomniał o tym ani słowem. Gorzej, politycy PiS chętnie sygnalizowali, że w roli gwarantów przywilejów rolniczych chętnie zastąpią PSL, a górniczych – PO. A i to nie wszystko, bo dawali też do zrozumienia, że za ich rządów policjanci będą mogli liczyć na odzyskanie ograniczonych za czasów koalicji PO-PSL przywilejów związanych z nadużywaniem przez nich zwolnień lekarskich, nauczyciele – na cofnięcie dodatkowych tzw. godzin karcianych, a celnicy – na objęcie i ich patologicznym przywilejem emerytalnym, którym cieszą się inne służby mundurowe.

Płynie z tego wniosek, że karygodny proceder wyzyskiwania słabych, bo rozproszonych, podatników przez silne, bo zwarte i gotowe do organizowanych protestów, grupy interesu nadal będzie miał w Polsce najpotężniejszych z potężnych patronów – rządzących polityków. W tej sytuacji jedynym sposobem na to, by przestać być wyzyskiwanym, jest dołączenie do wyzyskujących. Czyli zostanie rolnikiem, górnikiem, policjantem, żołnierzem, nauczycielem, prokuratorem, sędzią albo – wkrótce – być może, niestety, również celnikiem. 

Cały wywiad opublikowany jest w 1/2016 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także