Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił akt oskarżenia w sprawie dotyczącej działalności zorganizowanej grupy przestępczej funkcjonującej w środowisku nocnych klubów go-go. Prokurator z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu skierował go 30 grudnia 2025 roku.
Śledztwo obejmuje działalność grupy, która w latach 2018–2021 dokonywała oszustw i rozbojów na klientach klubów go-go. Aktem oskarżenia objęto 82 osoby. 76 z nich oskarżono o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a 4 osoby o jej założenie i kierowanie.
Wśród kierujących grupą znajdował się Dariusz G., wówczas czynny funkcjonariusz policji pełniący służbę w jednym ze stołecznych komisariatów. W strukturach grupy działały również osoby związane z Policją – w centrum monitoringu w Piasecznie swoje zadania wykonywało trzech byłych funkcjonariuszy Policji oraz żona jednego z funkcjonariuszy, nieformalnie zatrudnieni przez Dariusza G.
Łącznie oskarżonym zarzucono 747 czynów zabronionych, w tym rozboje, oszustwa, posiadanie środków odurzających i substancji psychotropowych, nielegalne posiadanie amunicji, niezaspokojenie roszczeń wierzycieli, utrudnianie postępowania karnego oraz niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Kluby jako narzędzia przestępstw
Z ustaleń śledztwa wynika, że grupa pozorowała legalną działalność gospodarczą, prowadząc sieć klubów go-go, w tym "Gold House" i "Royal Gentlemen’s Club" w Warszawie oraz "Al Capone" we Wrocławiu. W praktyce lokale te miały służyć popełnianiu przestępstw na szkodę klientów.
Celem działalności było doprowadzanie klientów do stanu znacznego upojenia alkoholowego lub nieprzytomności, m.in. poprzez podawanie alkoholu, w tym specjalnie przygotowanych mieszanek, a w niektórych przypadkach także innych środków psychoaktywnych.
Następie okradano odurzonych klientów oraz namawiano ich do realizowania niekorzystnych dla nich transakcji płatniczych.
Wysokie kwoty i wykorzystanie systemu bankowego
Od zamożniejszych klientów pobierano od kilku tysięcy złotych do nawet ponad 200 tysięcy złotych. Instalowano aplikacje bankowe, realizowano przelewy, a także zaciągano pożyczki bankowe na dane odurzonych mężczyzn. Zdarzały się przypadki przetrzymywania klientów w klubach przez wiele godzin, a nawet do popołudnia dnia następnego, podczas gdy ich rachunki były opróżniane.
Okradano jednak również przytomnych klientów. W tym celu wprowadzano do terminali płatniczych kwoty wyższe niż te deklarowane. Gdy dochodziło do reklamacji kluby odmawiały zwrotu pieniędzy lub podejmowały kolejne próby wyłudzeń.
Materiał dowodowy w sprawie zgromadzono w 329 tomach akt, a sam akt oskarżenia liczy ponad 1000 stron. Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Warszawie.
Czytaj też:
Polacy coraz częściej otrzymują fałszywe wiadomości SMSCzytaj też:
Zdewastował szopkę i okradł kościół. "Rozległ się ogromny huk"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
