Ruch prokuratury po tragedii w Chełmnie

Ruch prokuratury po tragedii w Chełmnie

Dodano: 
Miejsce śmierci matki i trójki dzieci wskutek zatrucia tlenkiem węgla w kamienicy w śródmieściu Chełmna
Miejsce śmierci matki i trójki dzieci wskutek zatrucia tlenkiem węgla w kamienicy w śródmieściu Chełmna Źródło: PAP / Tomasz Więcławski
Prokuratura wszczęła śledztwo po śmierci matki i trójki jej dzieci w jednej z kamienic w Chełmnie.

Jak informuje Polskie Radio, służby zostały wezwane do mieszkania w kamienicy przy ul. Stare Planty w Chełmnie w środę po godz. 17. – Zgłoszenie dotyczyło konieczności otwarcia mieszkania z powodu braku kontaktu z osobami w środku – poinformował w rzecznik tamtejszej Państwowej Straży Pożarnej, kpt. Kasper Korczak. Po siłowym otwarciu drzwi, strażacy odnaleźli ciała czterech osób – kobiety i trójki dzieci. – Ofiary to 31-letnia kobieta oraz troje jej dzieci w wieku 3, 11 i 12 lat – potwierdza rzecznik Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Toruniu st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska. TVP3 Bydgoszcz podaje, że z pomiarów wykonanych na miejscu wynika, iż poziom tlenku węgla w mieszkaniu wynosił około 900 ppm, co stanowi śmiertelne zagrożenie dla życia.

Ruch prokuratury. Zapowiedziano sekcję zwłok

– Wczoraj wieczorem udało się przeprowadzić oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego. Udało się przesłuchać sąsiadów, a także siostrę i brata zmarłej. Zabezpieczono także zwłoki całej czwórki ofiar, a także psa, bo on także był w tym domu – powiedziała w piątek rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu Izabela Oliver.

W rozmowie z polsatnews.pl podkreśliła, że w piątek wszczęte zostaje śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. – Obecnie wykluczamy udział osób trzecich w tym zdarzeniu. Na ten moment oceniamy, że był to nieszczęśliwy wypadek. Ustalenie, co było przyczyną tej tragedii, jeszcze potrwa. Jedną z prawdopodobnych hipotez jest zły stan piecyka gazowego, ale musimy poczekać na opinię biegłego – wskazała rzecznik.

Sekcje zwłok ofiar zostaną przeprowadzone w poniedziałek.

Reporter Polsat News ustalił, że w mieszkaniu, w którym doszło do tragedii, nie było czujnika gazu. – Najprawdopodobniej doszło do rozszczelnienia dwufunkcyjnego piecyka gazowego. To nie była instalacja starego typu, raczej nowszego typu – relacjonował.

Dom to mała kamienica na obrzeżach chełmińskiej Starówki. Nikt wcześniej nie zgłosił jednak służbom, że w budynku dzieje się od kilku dni coś niepokojącego.


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: polsatnews.pl
Czytaj także