Jak podaje Polsat News, sprawcę ujęto ok. godz. 10 we wtorek. Nożownikiem okazał się 28-letni mieszkaniec miasta, który wcześniej był dobrze znany policji.
Napastnik pierwszego ataku dokonał ok. godz. 11 w poniedziałek przy ul. ks. kard. Stanisława Wyszyńskiego w Łukowie. Poszkodowanym był 16-latek. Funkcjonariusze po godz. 20 dowiedzieli się o kolejnej napaści. Tym razem celem nożownika stał się 40-latek. Do napaści doszło przy ul. Królika. Obaj mężczyźni opuścili szpital po opatrzeniu ran przez lekarzy. Jak poinformowała policja, życiu i zdrowiu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo. W ustaleniu miejsca przebywania sprawcy pomogły informacje otrzymane od jednej z zaatakowanych osób.
– Personalia tego mężczyzny zostały ustalone w oparciu o poczynione przez nas działania. Pokrzywdzony nastolatek przekazał nam rysopis tego mężczyzny, tak że wiedzieliśmy, kogo szukamy – powiedział w rozmowie z Polsat News asp. szt. Marcin Józwik, rzecznik KPP w Łukowie.
Okazało się, że podejrzany był wcześniej karany. Do jego zatrzymania doszło już poza Łukowem. Jak ustalił serwis Lublin112, poszkodowani nie znali napastnika. "Wszystko wskazuje na to, że sprawca wybierał przypadkowe osoby" – czytamy.
Kolejny atak w Polsce. Śmierć na miejscu
W grudniu ub. r. w Myślenicach (woj. małopolskie) nożownik ugodził ochroniarza przed wejściem do budynku jednej z firm. Policja oddała strzały, napastnik zginął na miejscu.
Do zdarzenia doszło w środę przy ul. Burmistrza Marka. Onet podaje, że mężczyzna był uzbrojony m.in. w nóż i kij bejsbolowy, gdy po godz. 11 pojawił się przed wjazdem na teren jednej z myślenickich firm.
Gdy mężczyzna zobaczył nadjeżdżający samochód, zaczął okładać go kijem. Wówczas interwencję podjął ochroniarz. Niestety został ugodzony nożem, a sprawca zbiegł. Pracownik ochrony zdążył jednak wezwać policję.
Jak informuje Onet, mundurowi otrzymali informację o tym, że uzbrojony mężczyzna atakuje pracowników myślenickiej firmy dostali o godz. 11:43. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać napastnika. Nożownik ruszył jednak na jednego z nich z niebezpiecznym narzędziem w ręku. Policjanci oddali wtedy strzały ostrzegawcze, które nie przyniosły skutku. Wówczas oddali ogień do agresora. Mężczyzna zginął na miejscu.
Czytaj też:
Kolejny atak nożownika w Polsce. 14-latek trafił do szpitalaCzytaj też:
Nożownik zaatakował policjantkę. Śmierć na miejscu
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
