"Prezes powiedział nam: Wstrzymujemy się". Kulisy ważnego głosowania w Sejmie

"Prezes powiedział nam: Wstrzymujemy się". Kulisy ważnego głosowania w Sejmie

Dodano: 
Posłowie PiS w czasie posiedzenia Sejmu
Posłowie PiS w czasie posiedzenia Sejmu Źródło: PAP / Rafał Guz
Prezes Prawa i Sprawiedliwości miał nakazać swoim posłom wstrzymanie się od głosu w sprawie reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Jeszcze dwa miesiące temu popierał zmiany w przepisach.

Sejm uchwalił w środę ustawę o reformie Państwowej Inspekcji Pracy, która spowoduje obniżki wynagrodzeń dla milionów Polaków oraz konieczność redukcji zatrudnienia w wielu firmach. Urzędnicy dostaną możliwość zmiany umów cywilnoprawnych w umowy o pracę decyzją administracyjną bez względu na wolę stron.

Konfederacja alarmuje, że w istocie jest to "skok na kasę", wskazując, że rezultatem będą obniżki wynagrodzeń i konieczność redukcji zatrudnienia w wielu firmach.

Klub Prawa i Sprawiedliwości w większości wstrzymał się od głosu w sprawie reformy PIP. Decyzję miał w tej sprawie podjąć prezes partii Jarosław Kaczyński. Co ciekawe, jeszcze dwa miesiące temu Kaczyński mówił, że jest za wzmocnieniem Państwowej Inspekcji Pracy.

– Umowy śmieciowe w Polsce są nadużywane, bardzo często to jest zwykła praca, etatowa, ale chodzi o to w umowach śmieciowych, żeby była tańsza. My nie zajedziemy daleko na tanich pracownikach. Powinniśmy jechać do przodu na wysoko wykwalifikowanych pracownikach, technologiach, na inwencji – powiedział podczas konferencji prasowej.

Prezes zmienia zdanie

Media spekulują, że Kaczyński miał zmienić zdanie w sprawie PIP ze względu na Przemysława Czarnka. Kandydat PiS na premiera od początku nie ukrywał, że jest przeciwko zwiększeniu uprawnień inspektorów pracy. Poparcie reformy przez klub mogłoby zatem negatywnie wpłynąć na odbiór kandydata na szefa rządu.

"Jak słyszymy nieoficjalnie, partia opozycyjna odpowiedzialność za decyzję w sprawie losów reformy chce pozostawić w rękach prezydenta Karola Nawrockiego. – Nasz sprzeciw lub jego brak nic w tej sprawie nie zmienia. Sprawa rozstrzygnie się między koalicją a prezydentem – wskazuje nasz rozmówca z PiS" – czytamy na portalu Wirtualna Polska.

Czytaj też:
"Obawiam się, że pani nie rozumie". Spięcie Kaczyńskiego z Dobrosz-Oracz
Czytaj też:
"Wystraszyli się". Kaczyński odpowiada Mentzenowi

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także