W 2024 roku media podały, że w toku działań śledczych prokuratorzy potwierdzili, że w latach 90. ówczesny prezes PZT Mirosław Skrzypczyński dopuścił się molestowania Katarzyny Kotuli. Skrzypczyński miał wtedy 29 lat, a przyszła minister – niespełna 15. Mężczyzna zaprzeczył oskarżeniom, ale zrzekł się funkcji prezesa Polskiego Związku Tenisowego. Wystąpił z pozwami przeciw Kotuli i przeciw portalowi Onet.
Portal goniec.pl poinformował we wtorek, że Kotula wygrała w pierwszej instancji w procesie o zniesławienie. Sąd umorzył postępowanie przeciwko minister. Orzeczenie nie jest prawomocne.
– Mam za sobą pierwszy krok. Albo ostatni, bo jeśli ten wyrok się uprawomocni, na co mam nadzieję, to będę mogła zamknąć za tym wszystkim drzwi. Warto walczyć o sprawiedliwość. Dla mnie to znaczy ogromnie wiele, gdy sąd i prokuratura potwierdzają, że mówiłam prawdę, że do tych czynów wobec mnie dochodziło, gdy miałam mniej niż 15 lat – mówi w rozmowie z Onetem.
Oskarżenia pod adresem Skrzypczyńskiego
Afera wokół byłego prezesa PTZ wybuchła w 2022 roku. Wtedy pod adresem Mirosława Skrzypczyńskiego padły oskarżenia o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad rodziną oraz trenowanymi zawodniczkami. Informację jako pierwszy podał portal Onet.pl. Skrzypczyński zaprzeczył ustaleniom dziennikarzy. "Zarzuty w stosunku do mojej osoby przedstawione w artykule są nieprawdziwe" – oświadczył w komunikacie w tej sprawie.
Katarzyna Kotula ujawniła wtedy, że jako dziecko była molestowana seksualnie przez Skrzypczyńskiego. Do zdarzeń miało dojść, kiedy polityk trenowała w klubie Energetyk Gryfino. Zdaniem Kotuli, były prezes PZT molestował ją seksualnie "co najmniej kilkanaście razy na przestrzeni trzech lat".
Czytaj też:
Policjant molestował kobietę? Nowe fakty w głośnej sprawieCzytaj też:
Znany aktor pozwany o molestowanie seksualne. Szokujące zarzuty
