W sobotni poranek doszło do skoordynowanego ataku sił zbrojnych USA i Izraela na Iran. Przeprowadzono szeroko zakrojone uderzenia z powietrza i morza wymierzone m.in. w instalacje wojskowe, budynki rządowe oraz obiekty wywiadowcze.
Izraelskie władze przekonują, że to "uderzenie wyprzedzające". Natomiast prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump potwierdził rozpoczęcie "dużej operacji bojowej". – Naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez wyeliminowanie bezpośredniego zagrożenia ze strony irańskiego reżimu – mówił na nagraniu, które opublikował na swojej platformie Truth Social.
Szef NATO: Iran jest poza obszarem Sojuszu
Sytuację skomentował w swoim poniedziałkowym wystąpieniu sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Mark Rutte.
– Nie ma absolutnie żadnych planów, by NATO zostało wciągnięte czy było częścią [wojny] poza tym, że poszczególni sojusznicy robią, co mogą, by wspierać to, co Amerykanie robią wspólnie z Izraelem – zapewnił Rutte, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Jak zaznaczył szef NATO, "to jest Iran, to jest Zatoka Perska, to znajduje się poza obszarem Sojuszu Północnoatlantyckiego".
Rutte apeluje o wsparcie dla USA i Izraela
Mark Rutte przyznał jednak, jak duże znaczenie ma operacja prowadzona przez siły amerykańskie i izraelskie. – Działania wojskowe USA z Izraelem są niezwykle ważne, bo niszczą i ograniczają zdolności Iranu do uzyskania potencjału nuklearnego oraz zdolności w zakresie rakiet balistycznych – powiedział sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Mark Rutte zaapelował jednocześnie do państw członkowskich NATO o udzielenia wsparcia dla Stanów Zjednoczonych i Izraela, zastrzegając, że nie musi to oznaczać bezpośredniego udziału w działaniach zbrojnych.
– Gdziekolwiek możemy pomóc, musimy pomóc – podkreślił szef NATO. Rutte wskazał na możliwość udzielenia wsparcia logistycznego. Chodzi transport, zaopatrzenie, wsparcie wywiadowcze czy działania dotyczące cyberbezpieczeństwa.
Czytaj też:
"Będziemy cierpieć". Ekspert o skutkach ataku na IranCzytaj też:
"Ogon merda psem". Były minister wiąże atak na Iran ze sprawą Epsteina
