39-letni Ołeksandr Usyk jest niekwestionowanym mistrzem świata wagi ciężkiej organizacji WBC, WBA, WBO, IBF i IBO. W maju 2024 r. na gali w Arabii Saudyjskiej pokonał na punkty Brytyjczyka Tysona Fury’ego. Walka rewanżowa odbyła się w grudniu. Ukrainiec ponownie zwyciężył. Następnie, w lipcu br. pokonał Brytyjczyka Daniela Duboisa.
Sportowiec udzielił wywiadu ukraińskiemu dziennikarzowi Andrijowi Bedniakowowi. W jego trakcie został zapytany o plany na dalsze lata. Z racji wieku, wielu zakłada, że wkrótce Usyk zakończy karierę bokserską.
– Planuję boksować jeszcze przez kilka lat. Zarobić kasę. A potem są takie plany, żeby popracować dla państwa – stwierdził Ukrainiec.
Bedniakowow dopytał, czy Usyk ma na myśli zostanie merem miasta Konotop. Poszedłby tym samym w ślady innego znakomitego ukraińskiego boksera Witalija Kliczki, który jest włodarzem Kijowa. Odpowiedź Usyka wprawiła dziennikarza w osłupienie.
– Nie, ja poniżej prezydentury nigdzie się nie wybieram – stwierdził z poważną miną sportowiec, czym wywołał oklaski zgromadzonej w studiu publiczności.
Deklaracja Usyka może dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze niedawno, bo w 2024 roku zarzekał się, że nigdy nie wejdzie do polityki, ponieważ jest ona "sprzeczna z jego sumieniem".
Kontrowersyjna decyzja
W 2025 roku Ołeksandr Usyk przekazał na odbudowę muzeum Romana Szuchewycza darowiznę w wysokości 100 tys. hrywien (około 8,7 tys. zł) oraz swoje rękawice bokserskie, które zostały wystawione na aukcji charytatywnej.
W latach 1941-1942 Roman Szuchewycz (Taras Czuprynka) dowodził oddziałami ukraińskimi, które współpracowały z hitlerowskimi Niemcami. Był jednym z przywódców OUN-B i zastępcą dowódcy batalionu "Nachtigall", jednostki Wehrmachtu złożonej z Ukraińców i Niemców.
Od 1943 r. stał na czele zbrojnego ramienia OUN, Ukraińskiej Powstańczej Armii, która dokonała masowych mordów na około 100 tys. Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej. Przypisuje się mu bezpośrednią odpowiedzialność za wydanie zbrodniczego rozkazu w sprawie rzezi wołyńskiej.
Czytaj też:
Rosjanie podszyli się pod Nawrockiego. Zadzwonili do ukraińskiego bokseraCzytaj też:
Ukraiński mistrz świata w boksie zatrzymany w Polsce. Reaguje Zełenski
