Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) podczas konferencji prasowej w Bolesławcu stwierdził, że w mieście "budujemy Fort Trump". Słowa te spotkały się z krytyką ze strony wiceszefa MSZ Marcina Bosackiego (KO), który określił je mianem "lizusostwa".
Konflikt w koalicji. Bosacki uderza w Kosiniaka-Kamysza
– Powiem szczerze, że nazywanie bazy w Bolesławcu Fortem Trump na pewno uzgodnione nie jest – stwierdził Bosacki w piątek (13 lutego) w Radiu Zet.
Przekonywał, że "stosunki polsko-amerykańskie, zwłaszcza stosunki bezpieczeństwa i wojskowe, ale nie tylko, są dużo lepsze niż bardzo często wynika to z wypowiedzi po obu stronach, zwłaszcza wysokich oficjeli amerykańskich albo wypowiedzi panów z Kancelarii Prezydenta".
– Natomiast zawsze byłem przeciwny tego typu lizusostwu, czy to za czasów PiS-u, czy teraz, żeby cokolwiek nazywać imieniem urzędującego prezydenta USA. To jest po prostu niesmaczne i moim zdaniem niegodne Polski – ocenił.
Zapytany, czy Kosiniak-Kamysz "uprawia lizusostwo wobec Amerykanów", Bosacki odpowiedział: – Uważam, że nazywanie baz wojskowych nie zasłużonymi dla historii Polski nazwiskami prezydentów USA tylko obecnych, jest przekroczeniem pewnej granicy, której przekraczać się nie powinno.
Jednocześnie zasugerował, że baza wojsk amerykańskich w Polsce mogłaby nosić imię Ronalda Reagana.
Duda: Fort Trump naprawdę powstanie w naszym kraju
O tym, że "Fort Trump naprawdę powstanie w naszym kraju" informował w lutym zeszłego roku ówczesny prezydent Andrzej Duda, po rozmowie z amerykańskim sekretarzem obrony (obecnie wojny) Pete Hegsethem.
– Okres prezydentury Donalda Trumpa to będzie umacnianie polsko-amerykańskiego sojuszu, także militarnego, a tym samym umacnianie bezpieczeństwa Polski – przekonywał Duda.
Czytaj też:
"Dlatego Trump kocha Polskę". Ambasador USA publikuje nagranie
