We wtorek (24 lutego), w czwartą rocznicę wybuchu pełnoskalowej wojny, prezydent zamieścił wpis na portalu X, w którym stwierdził, że "rosyjska agresja na Ukrainę to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy".
"Historia uczy nas, że ignorowanie imperialnych ambicji Rosji zawsze prowadziło do tragedii. Demokratyczny świat musi zachować jedność w obliczu takich wyzwań. Oczekujemy zaprzestania działań destabilizujących region. Z szacunkiem patrzymy na odwagę ludzi, którzy każdego dnia stają w obronie wolności" – podkreślił Nawrocki.
Wojna na Ukrainie trwa już cztery lata
Po nieudanej próbie zdobycia Kijowa wczesną wiosną 2022 r., siły rosyjskie skoncentrowały się na przejęciu pełnej kontroli nad obwodami ługańskim i donieckim, które razem tworzą region nazywany Donbasem. Jego część była już kontrolowana przez wspieranych przez Moskwę separatystów, zanim Władimir Putin rozkazał swoim oddziałom zaatakować całą Ukrainę.
Prezydent Rosji wysłał swoje wojska w odpowiedzi na prośbę przywódców samozwańczych republik Donieckiej i Ługańskiej, które wcześniej Moskwa uznała za niepodległe i podpisała z nimi umowy o współpracy i wzajemnej pomocy.
Atak na Ukrainę poprzedziło telewizyjne wystąpienie Putina, w którym poinformował, że podjął decyzję o przeprowadzeniu "specjalnej operacji wojskowej" w celu ochrony osób "cierpiących nadużycia i ludobójstwo przez reżim kijowski".
Plan pokojowy Trumpa
Prezydent USA Donald Trump obiecywał, że po powrocie do Białego Domu w styczniu 2025 r. wojnę na Ukrainie zakończy w 24 godziny, ale negocjacje pokojowe idą bardzo powoli. Moskwa w zamian za zawieszenie broni żąda od Kijowa całego Donbasu, w tym terytoriów, których nie zdobyła rosyjska armia, a także uznania aneksji Krymu.
Według agencji prasowych Reuters i AFP, Rosja kontroluje obecnie prawie 20 proc. terytorium Ukrainy (120 tys. km2), w tym Krym, który zaanektowała w 2014 r., Ługańsk, ponad 80 proc. obwodu donieckiego, ok. 75 proc. terytorium Chersońszczyzny i Zaporoża oraz niewielkie obszary obwodów charkowskiego, sumskiego, mikołajowskiego i dniepropietrowskiego.
Rosja się nie zatrzyma. Putin chce walczyć dalej
Władimir Putin zapowiedział na początku grudnia ub.r., że niezależnie od tego, co się wydarzy, Rosja prędzej czy później "wyzwoli" Donbas i "Noworosję", jak Kreml nazywa południowo-wschodnie obwody Ukrainy.
Według AFP, jeśli plan pokojowy Trumpa dla Ukrainy wejdzie w życie, Rosja bez walki zyska terytorium o powierzchni ok. 2300 km2 – niemal tyle, co Luksemburg (2590 km2), najbogatszy kraj Unii Europejskiej.
Wywiady państw NATO szacują, że łączna liczba zabitych i rannych żołnierzy w armii rosyjskiej przekroczyła 1 mln, a w wojsku ukraińskim 600 tys.
Czytaj też:
Czarzasty w Kijowie: Sejm i Rada Najwyższa Ukrainy podpisały porozumienie
