"Wara od naszych rodzin". Hołownia zobaczył tę okładkę i nie wytrzymał

"Wara od naszych rodzin". Hołownia zobaczył tę okładkę i nie wytrzymał

Dodano: 
Szymon Hołownia, marszałek Sejmu
Szymon Hołownia, marszałek Sejmu Źródło: Piotr Molęcki / Kancelaria Sejmu
PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak "obóz demokratyczny", jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on – podkreślił były marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Szymon Hołownia nie ma dobrej passy, jeśli chodzi o doświadczenia z mainstreamowymi mediami. Ledwie wybuchła awantura w związku z publikacją "Rzeczpospolitej" o rzekomej depresji byłego marszałka Sejmu, a już pojawiła się kolejna wzbudzająca kontrowersje publikacja. Tym razem mowa o tygodniku "Polityka", który na swoich łamach uderzył w żonę Hołowni. Poruszając temat "armii młodych pobierających do końca życia świadczenie" zilustrował ten problem zdjęciami Urszuli Brzezińskiej-Hołowni i Marty Nawrockiej. Reakcja byłego lidera Polski 2050 była zdecydowanie ostrzejsza niż w poprzednim przypadku.

Hołownia wściekły po okładce "Polityki". Uderzono w jego żonę

"'Wolne Media' w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę. Która po prawie 19. latach służby, w której dosłownie narażała życie, przy każdym dyżurze bojowym będąc pierwszym ogniwem obrony RP (a więc i bezczelnie handlujących dziś jej wizerunkiem dziennikarzy) – odeszła na wcześniejszą emeryturę. I z poczucia trwającego obowiązku wobec państwa – dołączyła do programu 'Aktywnej rezerwy'" – zaczął swój wpis na platformie x Hołownia.

"My, z Manią i Elą, dobrze wiemy, ile wojsku dała. Jak często – jak w wielu mundurowych rodzinach – kładąc dziewczynki spać, słyszalem: 'A nikt nie zrobi mamie krzywdy? A mama wróci?'" – dodał. Polityk wspomniał również o licznych szkoleniach swojej żony, podczas których latała z morderczymi przeciążeniami, o tym, jak jako kobieta musiała przebijać w wojsku "szklane sufity". "Była wzorowym, nagradzanym żołnierzem. Urodziła dwójkę dzieci, i właśnie ze względu na to, by móc spędzić z nimi czas, zdecydowała się wcześniej odejść ze służby" – wskazał.

Hołownia zwrócił uwagę, że jego żona nigdy nie pchała się na świecznik. Przypomniał, że jedynym momentem kiedy w jakikolwiek sposób udzielała się medialnie, była jego kampania prezydencka w 2020 roku. Udzieliła wówczas kilku wywiadów. "NIE JEST osobą publiczną. Jej jedyną winą jest to, że jest moją żoną. Do niej też nikt nie dzwonił, zapytać, czy może wykorzystać jej twarz, nazwisko, wizerunek" – wskazał.

We wpisie polityka pojawiło się nawiązanie także do drugiej bohaterki okładki "Polityki". "Marta Nawrocka też nie wybrała sobie tego losu. Pełniąc, bez wynagrodzenia, obowiązki Pierwszej Damy – ma nadal wystawiać skarbowe mandaty?" – zapytał retorycznie.

"Zawsze i wszędzie powtarzałem i pilnowałem tej zasady w kampaniach: wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy. Powtarzam: rozumiem taktykę – znienawidzonego polityka najpierw 'uderzyć' depresją, a później wziąć się za jego żonę. Kiedy przyjdzie czas na lustrację naszych 8- i 4-letnich dzieci?" – czytamy.

Hołownia: Tak nienawidzić jak obóz "demokratyczny", to nawet PiS nie potrafił

Hołownia stwierdził, że kiedy przyjdzie czas na opamiętanie. [...]że tak – PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak 'obóz demokratyczny', jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on" – ocenił. "Wstydźcie się, redakcji Polityki" – podkreślił.

Kończąc były marszałek Sejmu zwrócił się do swojej żony, którą za zaznane przykrości postanowił przeprosić, "Uleńko, przepraszam Cię, że przeze mnie musisz przechodzić przez takie rzeczy ze strony ludzi, za których życie i spokój byłaś gotowa płacić krwią" – zakończył swój wpis Hołownia.

twitterCzytaj też:
Hołownia zamieścił kolejny wpis. "Nie żywię urazy"
Czytaj też:
"Myślałem, że Hołownia zareaguje bardziej pozytywnie". Dziennikarz zabrał głos
Czytaj też:
"Obrzydliwa metoda niszczenia człowieka". Cenckiewicz: Znam ją

Źródło: DoRzeczy.pl / x
Czytaj także