Trudno się dziwić – po upadku komunizmu i odzyskaniu niepodległości od Związku Sowieckiego, który w tym czasie szczęśliwie się rozpadł, Ameryka wydawała się przewidywalnym, podzielającym wspólne wartości i wiarygodnym partnerem. Z tego też powodu ogół polskich polityków powtarza niczym mantrę to samo hasło: dobre i bliskie relacje z USA są dla Polski bezwarunkowo ważne. Z tego też powodu najważniejszym celem politycznym Warszawy ma być doprowadzenie do wzrostu amerykańskiej obecności militarnej nad Wisłą. Ostatnich kilka lat, ze szczególnym uwzględnieniem wojny USA i Izraela przeciw Iranowi, powinno jednak dać polskim politykom do myślenia. Nie da się bowiem już tak łatwo podtrzymywać tezy, na której opierało się dotychczasowe rozumowanie, zgodnie z którą istnieje tożsamość polskich i amerykańskich interesów. Konflikt na Bliskim Wschodzie to pokazuje.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

