"Właśnie przeczytałem odpowiedź od tak zwanych «przedstawicieli» Iranu. Nie podoba mi się to – CAŁKOWICIE NIE DO PRZYJĘCIA!" – napisał Donald Trump w serwisie Truth Social 10 maja. Włodarz Białego Domu nie przekazał jednak żadnych szczegółów.
Trump rozmawiał wcześniej z dziennikarzami. Powiedział, że w tym momencie rozejm jest "niesamowicie słaby". Wskazał, że przesłana przez Iran w niedzielę odpowiedź na jego propozycję była "głupia" i tak zła, że nie doczytał jej nawet do końca i tylko Barack Obama mógłby ją zaakceptować. Prezydent twierdził, że jeszcze dwa dni wcześniej Irańczycy zgadzali się na przekazanie zapasów wzbogaconego uranu Stanom Zjednoczonym, ale ostatecznie nie zawarli tego w odpowiedzi, którą od nich otrzymał.
Wcześniej prezydent USA już kilkakrotnie zapowiadał, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia z Teheranem, działania militarne zostaną wznowione. Zagroził nawet Iranowi "zmieceniem z powierzchni ziemi".
Rozmowy USA z Iranem
Jak informuje irańska agencja Tasnim cytowana przez amerykańską agencję Reuters, Iran konsekwentnie żąda zakończenia wojny "na wszystkich frontach", a zatem również warunkiem jest zakończenie izraelskiej napaści na Liban. Chce także zniesienia sankcji na czas trwania kolejnych negocjacji dotyczących szczegółów porozumienia.
Z kolei media w USA, w tym Axios oraz "New York Times", informowały, że przedstawiciele USA i Iranu prowadzili rozmowy dotyczące krótkoterminowego, 30-dniowego zawieszenia broni oraz wstępnego porozumienia określającego ramy ewentualnego pokoju. Rozważano także stopniowe łagodzenie blokad w cieśninie Ormuz. Okres rozejmu miałby posłużyć do doprecyzowania szczegółów ewentualnego porozumienia.
Wśród omawianych warunków pojawiały się m.in. propozycje 12-letniego wstrzymania przez Iran procesu wzbogacania uranu oraz przekazania Stanom Zjednoczonym posiadanych zapasów wzbogaconego materiału.
Rozejm cały czas obowiązuje
Szef Pentagonu Pete Hegseth przekazał we wtorek, że zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nadal obowiązuje. Jak zapewnił, Waszyngton "nie szuka konfliktu".
Hegseth podkreślił iż operacja "Projekt Wolność", która została rozpoczęta przez prezydenta USA Donalda Trumpa, jest w swojej istocie defensywna i tymczasowa. Szef Pentagonu wskazał, że jej głównym celem jest ochrona statków handlowych przed – jak to określił – agresywnymi działaniami Iranu w rejonie cieśniny Ormuz.
Przedstawiciel amerykańskiej administracji zaznaczył, że wojska Stanów Zjednoczonych nie muszą wkraczać na irańskie wody czy przestrzeń powietrzną. – Bronimy się zdecydowanie, ale nie dążymy do eskalacji – powiedział Pete Hegseth.
Jednocześnie amerykański polityk ostrzegł, że w przypadku ataku ze strony Teheranu na "wojska USA lub niewinne statki handlowe" Stany Zjednoczone odpowiedzą z "niszczycielską siłą".
