Hegseth podkreślił iż operacja "Projekt Wolność", która została rozpoczęta przez prezydenta USA Donalda Trumpa, jest w swojej istocie defensywna i tymczasowa. Szef Pentagonu wskazał, że jej głównym celem jest ochrona statków handlowych przed – jak to określił – agresywnymi działaniami Iranu w rejonie cieśniny Ormuz.
Hegseth: Nie dążymy do eskalacji
Przedstawiciel amerykańskiej administracji zaznaczył, że wojska Stanów Zjednoczonych nie muszą wkraczać na irańskie wody czy przestrzeń powietrzną. – Bronimy się zdecydowanie, ale nie dążymy do eskalacji – powiedział Pete Hegseth.
Jednocześnie amerykański polityk ostrzegł, że w przypadku ataku ze strony Teheranu na "wojska USA lub niewinne statki handlowe" Stany Zjednoczone odpowiedzą z "niszczycielską siłą".
Pete Hegseth wezwał siły irańskie do zachowania ostrożności, ponieważ – jak zaznaczył – ewentualna eskalacja mogłaby zostać zinterpretowana jako naruszenie zawieszenia broni.
Tyle Stany Zjednoczone zapłaciły za atak na Iran
29 kwietnia br. przed Izbą Reprezentantów doszło do przesłuchania w sprawie finansowania Pentagonu na przyszły rok. Departament reprezentowali sekretarz wojny Pete Hegseth, dyrektor finansowy Departamentu Obrony USA Jules Hurts oraz przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Dan Kaine.
W trakcie wystąpienia Hurts przekazał, że do tej pory wojna z Iranem pochłonęła około 25 miliardów dolarów, z czego większość została wydana na amunicję. Środki przeznaczono również na eksploatację sprzętu, utrzymanie wojsk i wymianę broni używanej podczas operacji na Bliskim Wschodzie. Pentagon twierdzi, że ostateczny koszt może być znacznie wyższy i planuje zwrócić się do Kongresu o dodatkowe fundusze po przeprowadzeniu pełnej oceny.
Czytaj też:
"Być może nadszedł czas". Trump naciska na Koreę PołudniowąCzytaj też:
Koniec rozejmu? Przechwycono irańskie rakiety
