KrajTrybunał Niekonstytucyjny

Trybunał Niekonstytucyjny

Dodano
Jacek Czaputowicz

W sporze o Trybunał nie chodzi o konstytucję, tylko o to, czy zwycięzcy ostatnich wyborów mogą sprawować władzę. Czy dlatego Sąd Najwyższy boi się powrotu do normalności i przestrzegania nadrzędności konstytucji nad wyrokami sądów?

Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego 26 kwietnia stwierdziło, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest ważny z chwilą ogłoszenia. Inaczej więc, niż to określa art. 190 konstytucji, który stanowi, że ogłoszenie powinno nastąpić we właściwym dla danego aktu normatywnego organie urzędowym lub Monitorze Polskim. Sąd Najwyższy nie odniósł się natomiast do kwestii będących przedmiotem sporu, zwłaszcza tego, czy orzeczenie Trybunału z 3 grudnia 2015 r. nie naruszyło konstytucji oraz czy wydana 7 marca 2016 r. opinia grupy sędziów Trybunału nosi znamiona orzeczenia.

Pierwotną przyczyną konfliktu konstytucyjnego była próba zalegalizowania przez Trybunał Konstytucyjny wyboru sędziów, dokonanego przez poprzedni Sejm. To, że orzeczenie z 3 grudnia 2015 r. jest sprzeczne z konstytucją, bardzo powoli przebija się do świadomości społecznej. Stwierdzenie, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego może być sprzeczny z konstytucją, dla wielu brzmi jak oksymoron.

Tymczasem liczni prawnicy, w tym uznani konstytucjonaliści, udają, że nie dostrzegają przekroczenia przez TK cienkiej linii. (...)

 

Autor jest politologiem, profesorem nadzwyczajnym w Instytucie Europeistyki Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

fot. Bartosz Krupa/east news

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 18/2016
Cały artykuł dostępny jest w 18/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także