Roman K. od przynajmniej połowy lat 90. należał do ścisłego grona najgłośniejszych wrogów Kościoła katolickiego w Polsce. Najbardziej "zasłynął" jako: twórca, wydawca i redaktor naczelny "Faktów i Mitów", pisma o jadowicie antykościelnym charakterze. To – jak się wydaje – zaskarbiło mu sympatię w wielu lewicowych środowiskach oraz stanowiło przepustkę do dalszej kariery – już politycznej w roli posła ugrupowania Ruch Palikota (został wybrany w 2011 r.). W ostatnich latach jednak dał się poznać nie tylko jako antyklerykał, lecz także jako więzień, który przesiedział w sumie 7,5 roku w łódzkich więzieniach. Po opuszczeniu przymusowej izolacji K. wydał pamiętniki: "Byłem więźniem …wyzwolił mnie On" (Poligraf 2025). W poniższym tekście omówię wątpliwą jakość wspomnianej publikacji, ale zanim do tego przejdę, należy krótko przypomnieć drogę życia byłego księdza i wskazać, że to nie pierwsze wspomnienia, które opublikował.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
