W porannym programie w Polsacie Radosław Fogiel z PiS poruszył wątek Kamili L., 41-letniej lokalnej działaczki Koalicji Obywatelskiej, która została skazana za nieudzielenie pomocy małoletniej będącej ofiarą gwałtu. Oprawcą miał być mąż kobiety (skazany w innym procesie na 25 lat), a ofiarą córka Kamili L. z poprzedniego związku.
L. była w przeszłości promowana przez prominentnych polityków PO, wśród nich obecną wicemarszałek Sejmu Monikę Wielichowską. "Sąd Okręgowy w Świdnicy wydał dwa nieprawomocne wyroki: 25 lat więzienia dla 45-letniego mężczyzny uznanego za winnego 26 przestępstw o charakterze seksualnym oraz 6,5 roku więzienia dla jego byłej żony za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze i czyny związane ze znęcaniem się nad zwierzętami. (...) Chodzi o sprawę prowadzoną przez Prokuraturę Okręgową w Świdnicy, zakończoną nieprawomocnym wyrokiem z 10 marca 2026 r. wobec głównego oskarżonego oraz kolejnym nieprawomocnym wyrokiem z 18 marca 2026 r. wobec jego byłej żony. Sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności z uwagi na ochronę małoletnich pokrzywdzonych, więc wiele szczegółów słusznie nie zostało ujawnionych" – opisuje Telewizja Republika.
– Wasza działaczka w Kłodzku została skazana na 6 lat, a jej mąż na 25 lat w procesie o pedofilii i zoofilii. Wiecie, jak was nazywają? Pedofilia Obywatelska. Powinniście za to przeprosić – powiedział Fogiel do europosła KO Bartosza Arłukowicza.
– Pan się uspokoi, są na to leki – odparł Arłukowicz. – Nie jestem spokojny, kiedy wasi działacze zostają skazywani za czyny pedofilskie – skontrował Fogiel. – Nie ma leku na kłamstwo. Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje – odpowiedział eurodeputowany KO.
Fogiel o sprawie Giertycha
Następnie parlamentarzysta PiS chciał odnieść się do artykułu Wirtualnej Polski nt. posła i mecenasa Romana Giertycha. Przypomnijmy, że Giertych i jego kancelaria za reprezentowanie Getin Noble Banku m.in. w procesach z posiadaczami kredytów we frankach szwajcarskich otrzymali 8,7 mln zł brutto. Jedno z postępowań miesiącami opóźniał bliski współpracownik Romana Giertycha – Sebastian J. ps. "Foka". – Mówi pan o Giertychu, o jakichś kłopotach adwokackich. Bardzo chętnie zająłbym się żoną pana Boguckiego, która jako prokurator "wjechała do domu Gawłowskiego" – zmienił temat Arłukowicz. – Niech się pan żonami innych osób nie zajmuje – odpowiedział Radosław Fogiel.
– Co pana żona jako prokurator robiła w domu innego polityka ówczesnej opozycji? Może to wyjaśnimy? Giertych niech robi, co chce, jest adwokatem. – Pan jest normalny? Pyta pan, co robił prokurator w ramach obowiązków służbowych? – oburzył się Fogiel.
