Dziennik pisze w czwartek (26 marca) o fatalnych nastrojach, jakie panują wśród rolników, m.in. z powodu wysokich cen paliw, napływu żywności z Ukrainy i umowy UE z państwami Mercosur.
"Gniew rolników może wkrótce wylać się na drogi i ulice. Dla opozycji to okazja, by szukać na wsi dla siebie poparcia. Ale Prawo i Sprawiedliwość ma kłopot – brakuje mu dziś prawdziwego, wiejskiego lidera, którego społeczność wiejska chętnie będzie słuchała. Raczej nie stanie się nim Przemysław Czarnek" – czytamy w artykule.
Konflikt z Kaczyńskim i współpraca z Nawrockim
Według gazety, takim liderem był Jan Krzysztof Ardanowski, w latach 2018-2020 minister rolnictwa, który w 2024 r. odszedł z PiS po konflikcie z Jarosławem Kaczyńskim. Swoje miejsce odnalazł przy prezydencie – został społecznym doradcą Karola Nawrockiego i szefem prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.
"Jak to się stało, że polityk, który publicznie zaatakował słownie prezesa Kaczyńskiego i którego prezes, delikatnie mówiąc, nie lubi znalazł wsparcie u prezydenta namaszczonego przez tego prezesa?" – zastanawia się "GW".
Jak podkreśla dziennik, nawet byli ministrowie rolnictwa niezwiązani z PiS przyznają, że Ardanowski był "niezłym" ministrem, na wsi cieszył się sporym uznaniem i być może tym kierował się prezydent, zapraszając go do swojej ekipy.
"Jest bowiem oczywiste, że głosy wsi i rolników będą się liczyły zarówno w wyborach do parlamentu jak i prezydenckich. Ardanowski ma tę furtkę do wygrania wyborów trzymać szeroko otwartą" – wskazano w tekście.
Ardanowski deklaruje współpracę z rządem
– My się nie ścigamy z rządem, chcemy wspólnie coś robić, jesteśmy na tę współpracę otwarci – powiedział Ardanowski w rozmowie z "Wyborczą".
Niedługo ma być gotowy projekt przygotowanej przez niego i firmowanej przez prezydenta ustawy o ochronie producentów rolnych. Trwają także prace nad ustawą o gospodarowaniu wodą.
Czytaj też:
Ardanowski bije na alarm. "Takiego kryzysu w rolnictwie nie było"
