Polska Amunicja wycofała się z negocjacji dotyczących dostaw amunicji 155 mm dla Ministerstwa Obrony Narodowej – podała w piątek gazeta "Rzeczpospolita". Wskazano, że decyzja jest efektem "istotnych zmian uwarunkowań prawno-biznesowych". Negocjacje są niejawne. Według "Rz" najpewniej chodzi o to, że ceny i warunki dostaw nie były do zaakceptowania.
Na rezygnację miał mieć także wpływ "brak możliwości zapewnienia odpowiedniego zakresu polonizacji komponentów wchodzących w skład przedmiotu umowy". Prezesem tej prywatnej spółki był Paweł Poncyljusz, były poseł Koalicji Obywatelskiej, jednak niedawno doszło na zmiany na stanowisku.
Jednocześnie firma planuje nadal rozwijać własną technologię produkcji pocisków 155 mm. "Zadeklarowała, że zamierza pozostać na rynku i kontynuować swoje prace nad rozwojem tej technologii. Rząd planuje finansować zakupy amunicji z unijnego instrumentu SAFE, chce przeznaczyć na ten cel kilkanaście miliardów złotych. Wstępne plany zakładały, że Polska Amunicja będzie gotowa do produkcji ok. 50 tys. pocisków rocznie w 2029 r. Wiadomo, że te pociski już przeszły część testów na poligonach na Ukrainie" – informuje "Rz".
Za mało czasu na dogadanie się z inną firmą
Dziennik zauważa, że uchwała rządu o Narodowej Rezerwie Amunicyjnej z 2023 roku (na jej podstawie obecny rząd musi kupować amunicję) jasno wskazała, że jej dostawcami w ramach SAFE miały być: Polska Grupa Zbrojeniowa i Polska Amunicja.
"By to zmienić, rząd musi zmienić uchwałę. Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem unijnym te umowy muszą być zawarte do końca maja. Patrząc realistycznie, nie ma czasu, by od początku wynegocjować w tak krótkim czasie umowę z jakimś innym podmiotem" – podkreślono.
Odstąpienie Polskiej Amunicji od postępowania oznacza, że większy kontrakt może podpisać PGZ albo że część tych pieniędzy zostanie przesunięta na inne cele.
