Futurystycznie wyglądający elektryczny crossover kusi atrakcyjną ceną (139,9 tys. zł za egzemplarz z 2025 r.), siedmioletnią gwarancją, bogatym wyposażeniem standardowym, dobrym wyciszeniem i niezłą dynamiką.
Główne wady: irytujące systemy „wspomagające” oraz niewielki bagażnik (300 l).
„Klient może otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem że będzie to kolor czarny” – miał powiedzieć na początku XX w. Henry Ford. W przypadku Omody E5 klient naprawdę może wybrać kolor lakieru. Co więcej, może zdecydować się na połączenie dwóch kolorów (np. biały z czarnym dachem) i nic za to nie dopłaci. Wersja wyposażenia jest już jednak tylko jedna. I nie ma możliwości dokupienia opcjonalnych udogodnień.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
