Tragicznie zmarły Łukasz Litewka spoczął w środę (29 kwietnia) na cmentarzu parafialnym w Sosnowcu. Poseł Lewicy został śmiertelnie potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat.
Łukasz Litewka nie żyje. "Bardzo szkoda chłopaka"
Poseł Paweł Kukiz powiedział w Radiu Wnet, że Litewka był dwa razy młodszy od niego. – Bardzo szkoda chłopaka, bo był dobrym człowiekiem, nakierowanym na pomoc osobom potrzebującym. Politykę traktował jako pewnego rodzaju służebność, a nie sposób na budowanie siebie – podkreślił.
Jego zdaniem Litewka był w tej nielicznej grupie posłów, którzy nie pasują do polskiej polityki. – Niemniej jeśli chcą cokolwiek osiągnąć, muszą w tym bagnie się poruszać – zaznaczył.
Śmierć Rafała Wójcikowskiego. "Okoliczności bardzo niejasne"
Kukiz przyznał, że kiedy otrzymał wiadomość o śmierci Litewki, przyszła mu na myśli sprawa posła Rafała Wójcikowskiego, który zginął w wypadku samochodowym w 2017 r. Jak mówił, okoliczności śmierci Wójcikowskiego są "naprawdę bardzo niejasne", ale nie chciał wchodzić w szczegóły.
Dodał, że wielokrotnie interweniował w tej sprawie w prokuraturze. – To nie był taki zwykły wypadek, szczególnie biorąc pod uwagę, że Rafał zajął się sprawą jednorękich bandytów, automatów (do gier – red.), hazardem. (...) Nie chcę do tego wracać w szczegółach, ale pamiętam o tych zdarzeniach – oświadczył.
Kukiz sugeruje, że kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku mógł korzystać z telefonu komórkowego
Pytany, czy ma wątpliwości w sprawie okoliczności i przyczyn śmierci Litewki, Kukiz nie chciał spekulować. – Przychylam się do apelu służb, żeby nie prowadzić swoich śledztw, dochodzeń i przypuszczeń – powiedział.
– Może to być zdarzenie bardziej tajemnicze, ale równie dobrze mógł to być telefon komórkowy, co jest niestety plagą i częstą przyczyną wypadków. Niestety ja sam od czasu do czasu łapię się na takich zapędach – przyznał.
Sprawca na wolności
57-letniego kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę, aresztowano na trzy miesiące. We wtorek (28 kwietnia) mężczyzna odzyskał wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości 40 tys. zł. Został objęty dozorem policji i ma zakaz opuszczania kraju.
Czytaj też:
Minuta ciszy w Sejmie. Czarzastemu łamał się głos, posłowie odmówili modlitwę
