28 kwietnia mężczyzna podejrzany o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki opuścił areszt po tym, jak wcześniej sąd zadecydował o możliwości wpłacenia 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura wniosła zażalenie. W jej ocenie jedynie tymczasowy areszt zapewni prawidłowy przebieg śledztwa. Sprawę rozpatrzy Sąd Okręgowy w Sosnowcu. – Sąd nadal nie wyznaczył posiedzenia w przedmiocie zażalenia prokuratury – powiedział "Faktowi" prok. Bartosz Kilian.
57-latek został objęty ochroną policji ze względu niepokojące wpisy w mediach społecznościowych. Wcześniej prokuratura apelowała w mediach, aby nie działać samodzielnie i pozwolić służbom wykonywać obowiązki.
– Wciąż monitorujemy przestrzeń cyfrową. Dotychczas nie stwierdziliśmy takich incydentów, które polegałyby na jakimś bezpośrednim zagrożeniu dla podejrzanego czy jego osób najbliższych. W ramach tego śledztwa nie doszło do dodatkowych zatrzymań – mówi prok. Kilian.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu powiedział, kto wpłacił w imieniu podejrzanego 40 tys. zł kaucji. – To były osoby dla niego najbliższe – ujawnił prok. Bartosz Kilian i zaznaczył, że nie może udzielać więcej informacji w tej sprawie.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki
Łukasz Litewka, poseł Lewicy, zginął w ubiegły czwartek w tragicznym wypadku. Miał 36 lat. Jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód. Kierowca mitsubishi, 57-letni mieszkaniec Sosnowca, został w ubiegły piątek przesłuchany, a następnie usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Wcześniej wykonano badania mające sprawdzić wersję wydarzeń mówiącą o zasłabnięciu za kierownicą. Kierowca wyszedł z aresztu po wpłaceniu 40 tys. kaucji. Według doniesień mediów ma policyjną ochronę.
W środę w Sosnowcu odbył się pogrzeb tragicznie zmarłego posła. W uroczystościach pogrzebowych wziął udział m.in. prezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka.
Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie posła Łukasza Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
