Chodzi o wypowiedź Donalda Tuska po zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa o tym, że wycofa z Niemiec 5 tys. amerykańskich żołnierzy.
Premier zapytany, czy liczy na ich relokację do Polski stwierdził, że to "sprawa delikatna". – Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać (...). Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim – oświadczył.
Kowal: Podbieranie żołnierzy z Niemiec szkodzi Polsce
O stanowisko szefa rządu pytany był we wtorek (5 maja) w TVN24 poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal. Jego zdaniem, Polska nie powinna namawiać Stanów Zjednoczonych do przesuwania żołnierzy, lecz zabiegać o ich większą obecność w naszym kraju.
– To jest nasza polityka, powiedział to wczoraj premier Tusk – zawsze starać się o więcej żołnierzy amerykańskich w Polsce i o przekształcenie ich obecności z czasowej w stałą. Natomiast oczywiście bez podbierania, bo to by nas po prostu ośmieszało – ocenił.
– Nie ma niczego bardziej dziecinnego jak pisowski pogląd, że my nagle pojedziemy do Waszyngtonu i przekonamy Waszyngton, żeby się pokłócili z Niemcami, a tylko Polaków kochali. Większej dziecinady i infantylności politycznej to ja dawno nie widziałem – przekonywał.
"Zawsze, kiedy próbujemy wejść między Niemców a Amerykanów, to na koniec się po cichu dogadają"
Według Kowala, "dobrze wiemy, że zawsze, kiedy próbujemy wejść między Niemców a Amerykanów, to na koniec się po cichu dogadają". – Za długo zajmuje się stosunkami międzynarodowymi i praktycznie polityką międzynarodową, żebym tutaj wciskał kit polskim obywatelom – argumentował.
– Ja raz na dwa, trzy miesiące prowadzę misję do Kongresu po to, żeby rozmawiać i zawsze to mówię. (...) Prosimy o to, żeby było więcej żołnierzy. To jest opłacalne dla armii amerykańskiej. A ci, którzy są, żeby przekształcić ich obecność w stałą – wskazał poseł KO.
Czytaj też:
Szynkowski vel Sęk: Redukcja wojsk USA w innych krajach to szansa dla Polski
