Katastrofa podczas gaszenia pożaru na Lubelszczyźnie. Samolot runął na ziemię

Katastrofa podczas gaszenia pożaru na Lubelszczyźnie. Samolot runął na ziemię

Dodano: 
Samolot gaśniczy Dromader
Samolot gaśniczy Dromader Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Tragiczny wypadek podczas akcji gaśniczej na Lubelszczyźnie.

We wtorek w rejonie wsi Osuchy niedaleko Biłgoraja rozbił się samolot gaśniczy typu Dromader, który brał udział w gaszeniu rozległego pożaru lasów. Pilot maszyny zginął na miejscu.

Katastrofa samolotu, pilot nie żyje

Jak ustaliło RMF FM, do katastrofy doszło w trakcie prowadzenia działań ratowniczych. Samolot Dromader to specjalistyczna maszyna wykorzystywana do gaszenia pożarów z powietrza – przystosowana do zrzutów wody lub środków gaśniczych nad trudno dostępnymi terenami.

Na razie nie są znane szczegółowe przyczyny katastrofy. Wiadomo jednak, że warunki, w jakich prowadzona była akcja, były wyjątkowo trudne. – Działania utrudnia wiatr – podkreślały służby zaangażowane w gaszenie pożaru. Silne podmuchy oraz wysoka temperatura mogły wpływać zarówno na rozwój ognia, jak i bezpieczeństwo operacji lotniczych.

Potężny pożar lasu na Lubelszczyźnie

Pożar wybuchł we wtorek po godzinie 15:00 w okolicach miejscowości Kozaki w gminie Łukowa, na terenie Nadleśnictwa Józefów. Bardzo szybko rozprzestrzenił się na styku trzech powiatów: biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego. Ogień przyjął formę tzw. pożaru wierzchołkowego, obejmując korony drzew i błyskawicznie zajmując kolejne obszary leśne. Według różnych szacunków objął od około 100 do nawet 150 hektarów. Skala akcji gaśniczej jest ogromna. – Na miejsce zostało zadysponowanych ok. 70 zastępów straży pożarnej, czyli ok. 300 strażaków – informował kpt. Mateusz Małyszek z KP PSP w Biłgoraju.

W związku z zagrożeniem zablokowana została droga wojewódzka nr 849 na wysokości miejscowości Kozaki. Policja kieruje ruch objazdami i apeluje do kierowców o ostrożność. – Prosimy o niezbliżanie się do miejsca pożaru i stosowanie się do poleceń służb – przekazali funkcjonariusze. Do mieszkańców zwrócił się także starosta biłgorajski. – Apeluję o omijanie tamtych rejonów i ułatwienie przejazdu wozom strażackim. Skrajna susza sprawia, że ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko, a pożar wciąż nie jest opanowany – zaznaczył Andrzej Szarlip.

Źródło: RMF FM / DoRzeczy.pl
Czytaj także