Dawid Podsiadło to jeden z najpopularniejszych polskich wokalistów młodego pokolenia. Ma 33 lata. Popularność zdobył po wygraniu programu X Factor w 2012 roku. 6 czerwca w Chorzowie rozpoczyna się najważniejsze wydarzenie koncertowy Podsiadły w 2026 roku – stadionowa trasa OBROTOWY TOUR 2026.
Jednak trasę poprzedziły ogromne kontrowersje. Teledysku do piosenki "Na błysk" zebrał wiele negatywnych recenzji. Nie chodzi jednak o warstwę muzyczną i tekstową, które są raczej chwalone, ale o klip. Dla wielu naganne jest wykorzystanie sztucznej inteligencji podczas jego realizacji. Zaroiło się od komentarzy krytykujących artystę. Czytamy m.in.: "Wstyd i obciach. AI w teledysku?";"A wystarczyło zatrudnić aktorów, żeby odegrali te słodkie i gorzkie sceny z twojego życia. Smutne"; "Szykuje się najgorsza płyta w karierze"; "Zawiodłam się, tak pozytywny artysta, nastawiony przeciw dzisiejszej monetyzacji wszystkiego, a korzysta z AI, które niszczy środowisko".
Wokalista komentuje. "Zawsze słucham z uwagą"
Podsiadło postanowił odnieść się do krytyki. "Dzięki wielkie za głośny odzew na nasz teledysk, obiecuję, że wszystko czytam i doceniam poświęcony czas" – rozpoczął. Muzyk zapewnia, że nad projektem pracowała liczna ekipa filmowa, a zdjęcia były realizowane przez wiele tygodni w różnych częściach Warszawy. Sztuczna inteligencja nie stworzyła teledysku od podstaw.
"AI zostało użyte jako jedno z narzędzi w procesie postprodukcji. Po zamknięciu montażu, zgodnie z wymyślonym przez nas scenariuszem, użyto go w celu dodania efektów, które korespondowały z założeniem artystycznymTu działa dokładnie ta sama logika jak w każdej innej postprodukcji wideo stosowanej od lat w naszych klipach – różne technologiczne efekty pomagają nam coś wyrazić, a do ich tworzenia zawsze zapraszamy totalnych zawodowców w swoich dziedzinach. Zdaję sobie sprawę, że przez skalę mojej działalności, to pewnie ten moment i właśnie ten teledysk może stać się dla wielu odpowiednią przestrzenią do wymiany kolejnych zdań na temat obecności AI w sztuce. Fajnie, bo to ważny i aktualny temat, a nasz projekt nie jest pierwszym ani zapewne nie ostatnim, który z niego korzysta" – twierdzi.
Dawid Podsiadło odniósł się także do komentarzy, które wykraczały poza merytoryczną dyskusję i przybrały bardziej osobisty charakter: "I choć faktycznie przykro mi czytać tak wiele osobistych ataków i uczestniczyć w dyskusji, w której część komentarzy nie do końca mieści się w ramach szanowania siebie nawzajem, to mimo wszystko cieszę się, że tak wielu z Was ma tak silne zdanie i gotowość, by je wyrazić. Zawsze słucham z uwagą".
"Inna sprawa to, czy komuś się taki pomysł podoba, bo przecież nie wszyscy lubimy takie same rzeczy – nam się akurat podobał" – wskazał wokalista.
