Kuzyn marnotrawny

Dodano: 
Amerykańscy aktorzy: Kieran Culkin (L), Jennifer Grey (C) i Jesse Eisenberg (P) na premierze filmu "Prawdziwy Ból" w reżyserii Eisenberga
Amerykańscy aktorzy: Kieran Culkin (L), Jennifer Grey (C) i Jesse Eisenberg (P) na premierze filmu "Prawdziwy Ból" w reżyserii Eisenberga Źródło: PAP / Albert Zawada
Kieran „Kevin sam w domu” Culkin polski paszport otrzymałby od ręki.

Cóż, nie był zainteresowany. Jesse Eisenberg dostał obywatelstwo, bo poprosił. Uzasadnienie? Jego prababka ze strony matki urodziła się w Krasnymstawie. Mniemam, że na decyzji prezydenta Dudy bardziej zaważył film „Prawdziwy ból”, w którym Polska wreszcie jawi się krajem normalnym (czyli nudnym), a z ekranu nie padają zarzuty o pomaganiu Niemcom w mordowaniu Żydów. Gdyby Eisenberg scenarzysta darował sobie żarty z Pomnika Powstania Warszawskiego, może odznaczono by go nawet Brązowym Krzyżem Zasługi. Przeczulenie na punkcie opinii, jaką mają o nas cudzoziemcy, już dawno temu przekroczyło granice rozsądku. Dzisiaj należy je traktować w kategoriach obsesji. W internetowych komentarzach dotyczących „Prawdziwego bólu” dominuje ton pretensji. Polska jest ładniejsza, mamy lepsze hotele, restauracje i taksówki niż te pokazane przez Amerykanów. I dlaczego ciągle ten Chopin?

Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Autor: Wiesław Chełminiak
Czytaj także