Sikorski w niemieckiej gazecie. Domaga się miejsca przy stole negocjacyjnym ws. Ukrainy

Sikorski w niemieckiej gazecie. Domaga się miejsca przy stole negocjacyjnym ws. Ukrainy

Dodano: 
Radosław Sikorski, szef MSZ
Radosław Sikorski, szef MSZ Źródło: PAP
W sprawie Ukrainy domagamy się miejsca przy stole negocjacyjnym – powiedział szef MSZ Radosław Sikorski w wywiadzie dla niemieckiej gazety "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Radosław Sikorski w rozmowie z "FAZ" został zapytany m.in. o przewodnictwo Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji w negocjacjach dotyczących Ukrainy.

"Między Morzem Czarnym, Bałtyckim i Adriatyckim w UE żyje 120 mln ludzi, a łącznie ze Skandynawią to 150 mln ludzi, którzy są o wiele bardziej bezpośrednio zagrożeni rosyjską agresją niż Niemcy. Nie można ignorować jednej trzeciej UE. Francusko-niemiecki silnik jest zbyt mały, aby napędzać tak duży pojazd, jakim stała się UE" – powiedział.

Sikorski domaga się miejsca przy stole negocjacyjnym w sprawie Ukrainy

Szef MSZ podkreślił, że Polska musi się znaleźć przy stole negocjacyjnym w sprawie Ukrainy.

"Musimy albo działać za pośrednictwem instytucji ustanowionych w traktatach UE, takich jak Rada Europejska, albo za pośrednictwem koalicji chętnych do reprezentowania kontynentu w negocjacjach. Jesteśmy sąsiadami zarówno Rosji, jak i Ukrainy. Wy w Niemczech nie. Mieszkańcy południowo-wschodniej Polski dosłownie słyszą rosyjskie bombardowania zachodniej Ukrainy. Jesteśmy na pierwszej linii frontu, a 90 proc. broni dostarczanej Ukrainie przechodzi przez Polskę. Ponosimy ryzyko. Dlatego w tej sprawie domagamy się miejsca przy stole negocjacyjnym" – mówił.

Kiedy porozumienie między Rosją a Ukrainą?

Radosław Sikorski pytany o szanse na porozumienie w wojnie między Rosją i Ukrainą, stwierdził, że "przestrzeń dla dyplomacji otworzy się, gdy Putin będzie gotowy zakończyć wojnę".

"Wojny kolonialne kończą się dopiero wtedy, gdy agresor dojdzie do wniosku, że nie jest w stanie odzyskać swojej byłej kolonii za akceptowalny koszt. Myślę, że z każdym miesiącem, w którym Ukraina przeprowadza udane głębokie uderzenia i kontrofensywy, zbliżamy się do tego celu. Naszym zadaniem jest zmienić kalkulacje Putina. Postąpiliśmy słusznie, udzielając Ukrainie 90 mld euro pożyczki z UE. To powinno zmusić Putina do ponownego rozważenia, czy będzie w stanie utrzymać tę wojnę przez kolejne dwa lata. Być może jednak w Moskwie nie mówi mu się już prawdy: że nie da rady" – stwierdził szef polskiej dyplomacji.

Czytaj też:
Zełenski bez orderu? Sikorski przypomniał jedno nazwisko
Czytaj też:
Tusk apeluje do Nawrockiego i Zełenskiego. "Dyplomacja nie przyniosła efektów"

Źródło: DoRzeczy.pl / faz.net
Czytaj także