Sadowy odpowiada Kaczyńskiemu: Najwyższy czas skierować sprawę do sądu

Sadowy odpowiada Kaczyńskiemu: Najwyższy czas skierować sprawę do sądu

Dodano: 
Mer Lwowa Andrij Sadowy
Mer Lwowa Andrij Sadowy Źródło: PAP / Vitaliy Hrabar
Mer Lwowa Andrij Sadowy zapowiada pozwanie Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o sprawę niewypłacenia pieniędzy polskiej firmie.

W czwartek (25 czerwca) w Gdańsku rozpoczęła się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026) z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska i premier Ukrainy Julii Swyrydenko.

Jarosław Kaczyński był pytany podczas spotkania z dziennikarzami w siedzibie partii, czy PiS trzyma kciuki za konferencję w Gdańsku i za polskie firmy, które mają podpisywać kontrakty na odbudowę Ukrainy. – Na tej konferencji jest mer Lwowa (Andrij Sadowy – red.) – już niezależnie od tego, że banderowiec oczywisty, to jeszcze do tego człowiek, który nie płaci polskiej firmie za wykonaną już pracę. Sama jego obecność jest więc demonstracją ze strony Ukrainy, jak to ma z Polską wyglądać, i tutaj nie warto mieć złudzeń – stwierdził prezes PiS.

"Nie ma mnie w Gdańsku"

Sadowy odpowiedział Kaczyńskiemu. "Dzisiaj lider polskiej partii opozycyjnej Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński wspomniał mnie w swoim oświadczeniu dotyczącym Konferencji ds. Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Polityka oburzyło moje rzekome uczestnictwo w URC2026. Jest tylko jeden problem — dzisiaj mnie w Gdańsku nie ma. Pracuję już w Düsseldorfie, gdzie jutro wraz z merem miasta podpiszemy umowę o przystąpieniu Düsseldorfu do sieci UNBROKEN Cities. Kolejne europejskie miasto stanie się partnerem Lwowa w wspieraniu Ukrainy i rozwijaniu projektów rehabilitacyjnych" – przekazał.

"Jednocześnie chcę szczerze podziękować Polsce i Gdańsku za organizację konferencji. Jednocześnie chciałbym szczerze podziękować Polsce i Gdańskowi za organizację konferencji. Dzień wcześniej Lwów zorganizował osobne wydarzenie Lviv Resilience Day, podczas którego wspólnie z partnerami z całej Europy podpisaliśmy sześć nowych porozumień i pozyskaliśmy ponad 2,5 mln euro wsparcia dla naszego miasta. Podkreślam: na oficjalnych wydarzeniach konferencji rzeczywiście mnie nie ma" – pisze mer Lwowa.

Sadowy zapowiada pozew

"I jeszcze jedno. Pan Kaczyński twierdzi, że Lwów, a nawet ja osobiście, nie rozliczyliśmy się z polską firmą. Chodzi o wykonawcę, który ostatecznie nie zdołał wybudować zakładu przetwarzania odpadów. Właśnie z powodu niewywiązania się z zobowiązań miasto zostało zmuszone do rozwiązania umowy. Za wszystkie faktycznie wykonane prace firma otrzymała ponad 30 mln euro. Za prace, które nie zostały wykonane, Lwów nie zapłacił. Nie ma w tym nic niezwykłego – właśnie tak działają umowy. Dlatego za tego rodzaju bezpodstawne oskarżenia najwyższy czas skierować sprawę do sądu. Mimo to dziękuję wszystkim polskim przyjaciołom, którzy pomimo politycznego szumu nadal wspierają Ukrainę i Lwów" – zakończył Andrij Sadowy.

Czytaj też:
"Uwaga, oszust!". Bosak ostrzega przed merem Lwowa
Czytaj też:
PGE, Orlen, Enea i Tauron mają brać udział w odbudowie Ukrainy

Czytaj także