MOJA PÓŁKA Wiesław Gołas uważał, że wszystkich reżyserów potrafił oszukać, choć trochę, tylko jednego Bardiniego – nie: „[…] kiedy chciał mnie do czegoś przekonać, zaczynał od słów: »Ja jestem, Wiesiu, stary Żyd«”.
Arnold Mostowicz utrzymywał, że „kiedy Sasza zamierzał poświęcić się teatrowi, jego ojciec, właściciel przyzwoitej jadłodajni w centrum Łodzi, próbował przekonywać go do zrezygnowania z kariery teatralnej, gdyż nie wypada, by mówiono, iż jego syn to purymszpieler, czyli aktor z purymowych szopek”. Co nie zmienia faktu, że gdy jego jedyny syn w 1932 r. dostał się na studia do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie, był z tego powodu bardzo dumny i wiedziano o tym na całej ulicy Zielonej.
Po latach stał się Aleksander Bardini absolutnym guru środowiska artystycznego, pedagogiem, którego skąpa pochwała ceniona była wyżej niż najwyższe oficjalne nagrody.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
