Z Sebastianem Reńcą, historykiem i pisarzem, autorem książki „Szuler” rozmawia Piotr Włoczyk
PIOTR WŁOCZYK: Jak duże było „królestwo” Mojżesza Merina?
SEBASTIAN REŃCA: W końcu 1939 r. podlegało mu 37 gmin żydowskich znajdujących się w Zagłębiu Dąbrowskim, na Górnym Śląsku i w części Małopolski. Mówimy więc o ok. 100 tys. Żydów żyjących na terenach II RP przyłączonych do III Rzeszy. Merin był dla nich panem życia i śmierci. Często porównuje się go z Chaimem Rumkowskim, przewodniczącym żydowskiej administracji łódzkiego getta, czy z Adamem Czerniakowem, odgrywającym analogiczną rolę w getcie w Warszawie. Rumkowski i Czerniaków byli jednak naturalnymi liderami społeczności żydowskiej, ludźmi z wyższych sfer. A Merin jako żydowski „król” był właściwie człowiekiem z przypadku.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
