"Zadzwonił przejęty Ukrainiec". Wpis znanej profesor wywołał lawinę komentarzy

"Zadzwonił przejęty Ukrainiec". Wpis znanej profesor wywołał lawinę komentarzy

Dodano: 
Prof. Katarzyna Pisarska w Sejmie
Prof. Katarzyna Pisarska w Sejmie Źródło: Piotr Molęcki / Kancelaria Sejmu
Po trzech miesiącach od kradzieży telefon syna prof. Katarzyny Pisarskiej został odzyskany dzięki osobie z Ukrainy, która kupiła urządzenie w lombardzie i postanowiła odnaleźć jego właściciela. Historia opisana przez Pisarską jest szeroko komentowana w internecie.

Do kradzieży miało dojść w jednej z warszawskich galerii handlowych. Telefon został zabrany synowi prof. Pisarskiej przez kieszonkowca. Mimo prób ustalenia sprawcy i odzyskania urządzenia wcześniej nie udało się tego zrobić.

Przełom nastąpił, gdy telefon trafił do nowego nabywcy. Jak relacjonuje prof. Pisarska w mediach społecznościowych, mężczyzna po uruchomieniu urządzenia znalazł zapisane w nim zdjęcia i kontakty, w tym numer oznaczony jako "MAMA". Zadzwonił pod ten numer i skontaktował się z rodziną.

Według relacji profesor mężczyzna, "bardzo przejęty" obywatel Ukrainy, sam przyjechał, aby oddać telefon właścicielowi.

Prof. Pisarska podkreśliła, że historia stała się dla niej okazją do refleksji nad relacjami polsko-ukraińskimi i znaczeniem wzajemnej życzliwości.

"W dniu, w którym upamiętniamy najczarniejsze karty polsko-ukraińskiej historii, powinno nam zależeć, aby to przebaczenie a nie nienawiść kształtowało naszą wspólną przyszłość. Czego sobie i Wam życzę" – napisała, nawiązując do uroczystości związanych z 83. rocznicą rzezi wołyńskiej i upamiętnieniem ofiar tzw. krwawej niedzieli z 11 lipca 1943 r.

Skradziony telefon syna prof. Pisarskiej. Internauci komentują

Pod wpisem prof. Pisarskiej pojawiło się mnóstwo komentarzy. Część internautów uważa, że przedstawiona przez nią historia jest niewiarygodna. Inni pytają, czy profesor zgłosiła sprawę na policję.

"Chciałbym, aby to była prawda. Serio. Bo to ciepła opowieść. Natomiast lombardy z zasady czyszczą urządzenia i nie przyjmą telefonu bez zdjętego hasła. A telefon na bank był wpięty w system. Albo android albo iOS" – czytamy w jednym z komentarzy.

"Kilka tygodni temu miałam stłuczkę. Młodziutka Ukrainka złamała przepisy na rondzie. Jechała z rocznym synkiem. Ogarnęłyśmy formalności. A ona jeszcze przez dwa tygodnie pisała przeprosiny, pytała o moje samopoczucie, martwiła się. Życzliwa, uczciwa dziewczyna. Po prostu" – napisała jedna z użytkowniczek portalu X.

Katarzyna Pisarska to doktor habilitowana nauk społecznych, profesor w Szkole Głównej Handlowej i przewodnicząca Rady Fundacji Pułaskiego. Współprowadzi Warsaw Security Forum. W mediach komentuje tematy związane z bezpieczeństwem, stosunkami międzynarodowymi i polityką zagraniczną.

Czytaj też:
Chcieli "skontrolować" biuro Ukrainki, pytali o Banderę. Są zarzuty dla dwóch mężczyzn

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także