W miejskim autobusie w Bielsku-Białej dorosły mężczyzna zwyzywał dziewczynkę, która pochodzi z Ukrainy. Do bulwersującego zdarzenia doszło w niedzielę, 12 lipca. Według relacji świadków, cytowanych przez lokalny serwis bielsko.info, agresor był trzeźwy i "schludnie ubrany".
Nagranie z incydentu błyskawicznie rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych. – Ja wiem, gdzie ty mieszkasz. Znam cię, ku**a. Gdzie mieszkasz? Na Ukrainie – mówił mężczyzna. – Nie, teraz mieszkam w Polsce – odpowiedziała dziewczynka. – Nie pyskuj. Nie pyskuj, bo nie jesteś, ku**a, stąd – kontynuował agresor. – A po co pan na mnie krzyczy? – pytało dziecko. – Zawołaj se mamusię, następną. Co, myślisz, że nie wiem? Robicie, co chcecie. Co robisz? Co robisz teraz? – krzyczał mężczyzna. – Czy może pan mnie nie dotykać? – zareagowała druga z dziewczyn. Sprawca nazwał ją "ukraińską ku**ą". – Wypier****j z mojego kraju, ku**a. Wypier****j z tego kraju – wrzeszczał.
Szef MSWiA: Sprawca został zatrzymany
Sprawą zajęła się Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej, choć do funkcjonariuszy nie wpłynęło formalne zawiadomienie. Mundurowi zabezpieczyli materiał dowodowy i prowadzili działania zmierzające do ustalenia tożsamości agresora.
"W związku z opublikowanym w sieci nagraniem, na którym wobec ukraińskiego dziecka padają wulgaryzmy i groźby, Polska Policja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy. We współpracy z przewoźnikiem analizowane są okoliczności zdarzenia" – przekazała w poniedziałek po godz. 9:00 rzecznik MSWiA Karolina Gałecka.
"Nie ma zgody na groźby, zastraszanie i nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Sprawa jest jeszcze bardziej oburzająca, ponieważ dotyczy ataku na dziecko" – dodał.
Godzinę później minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że "sprawca ataku na dziewczynkę w autobusie w Bielsku-Białej został zatrzymany przez policję".
"Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera – nie będziecie bezkarni" – oświadczył.
Okazało się, że zatrzymany to kierowca z miejskiej spółki komunikacyjnej, od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim. "Wobec pracownika zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, w tym zastosowane środki dyscyplinujące przewidziane przepisami prawa pracy" – przekazał na Facebooku MZK.
facebook Czytaj też:
"Chcieliśmy zobaczyć, czy nie wspieracie Bandery". Policja zatrzymała dwie osoby
