W sobotę na autostradzie A1 w okolicach Częstochowy doszło do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy, który spowodował kolizję. Okazało się, że mężczyzna miał orzeczone dwa zakazy prowadzenia pojazdów. Jednak prokurator z Lublińca nie zdecydowała się zawnioskować o areszt.
W sprawie zareagował minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Waldemar Żurek polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi odwołanie zastępcy prokuratora rejonowego w Lublińcu, do którego obowiązków należało sprawowanie nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe.
Jednocześnie postępowanie zostanie przekazane do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Częstochowie, która zarządziła wszczęcie postępowania służbowego, którego celem jest ocena prawidłowości decyzji wydanej przez prokurator pełniącą dyżur podczas konsultacji z funkcjonariuszami policji w związku z zatrzymaniem nietrzeźwego kierowcy.
"Postępowanie będzie monitorowane w celu zapewnienia jego rzetelnego i sprawnego przebiegu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz standardami prowadzenia tego rodzaju spraw określonymi w wytycznych Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka w sprawie tzw. piratów drogowych" – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Żurek: Państwo musi reagować zdecydowanie
Głos w sprawie zabrał sam Żurek. "Poleciłem Prokuratorowi Krajowemu podjęcie natychmiastowych działań w sprawie decyzji dotyczącej nietrzeźwego kierowcy zatrzymanego na autostradzie A1. Jeśli ktoś prowadzi po alkoholu, łamie dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów i mimo cofniętych uprawnień wsiada za kierownicę, państwo musi reagować zdecydowanie. Nie ma miejsca na pobłażliwość wobec osób, które świadomie stwarzają śmiertelne zagrożenie na drogach" – oświadczył stanowczo minister sprawiedliwości.
"Sprawa zostanie przekazana do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Wytyczne dotyczące piratów drogowych mają być bezwzględnie i konsekwentnie egzekwowane" – dodał.
Czytaj też:
Poseł KO krytykuje Żurka. "Myślałem, że to twardy gość"
