Śledczy sprawdzają, czy Antoni Macierewicz, powierzając swojemu współpracownikowi kolejne stanowiska, nie przekroczył uprawnień.
Postępowanie zostało wznowione 7 maja 2025 roku, a formalne śledztwo wszczęto 30 czerwca. Sprawę prowadzi Komenda Główna Żandarmerii Wojskowej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak ustaliła Gazeta.pl, śledztwo przedłużono do 30 września.
Śledztwo po dziewięciu latach
Sprawa dotyczy decyzji personalnych z lat 2015–2017. Bartłomiej Misiewicz, który miał wówczas 25 lat, został szefem gabinetu politycznego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza i rzecznikiem prasowym resortu. Później trafił także do rad nadzorczych Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz spółki Energa Ciepło Ostrołęka. Kontrowersje budził fakt, że w chwili obejmowania tych stanowisk nie miał ukończonych studiów wyższych ani wymaganego kursu dla członków rad nadzorczych.
Zawiadomienie w tej sprawie złożył jeszcze w 2016 roku ówczesny poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk, dziś wiceminister obrony narodowej. Domagał się zbadania okoliczności zatrudnienia Misiewicza zarówno w MON, jak i w spółkach Skarbu Państwa.
Prokuratura zmieniła stanowisko
W listopadzie 2016 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa. Po latach decyzję zakwestionowała jednak Prokuratura Krajowa. – Decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa nie można uznać za zasadną, albowiem nie zgromadzono kompletnego materiału dowodowego, który pozwoliłby w sposób wszechstronny wyjaśnić okoliczności zdarzeń objętych złożonym zawiadomieniem o przestępstwie – stwierdziła Prokuratura Krajowa.
Według śledczych w pierwotnym postępowaniu nie przesłuchano wszystkich osób odpowiedzialnych za zatrudnienie Misiewicza, a materiał dowodowy był niepełny.
Kilkudziesięciu świadków i analiza dokumentów
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, postępowanie zostało wznowione 7 maja ubiegłego roku. – W dniu 7 maja 2025 r. przedmiotowe postępowanie zostało podjęte na nowo, zaś 30 czerwca 2025 r. 8. Wydział do Spraw Wojskowych wszczął śledztwo, które jest nadal kontynuowane – poinformował. Dodał również, że śledztwo powierzono Komendzie Głównej Żandarmerii Wojskowej. – Do chwili obecnej wykonano szereg czynności procesowych, w tym przesłuchano kilkudziesięciu świadków, uzyskano stosowną dokumentację, którą następnie poddano oględzinom oraz analizie – przekazał prokurator.
Śledczy sprawdzają między innymi, czy Antoni Macierewicz przekroczył uprawnienia, podpisując z Misiewiczem umowę o pracę i powierzając mu kolejne funkcje w resorcie obrony oraz państwowych spółkach.
Czytaj też:
Nazwał szefów SKW "rosyjskimi agentami". Jest akt oskarżenia Czytaj też:
Nowe ustalenia ws. katastrofy w Smoleńsku. "Brak śladów materiałów wybuchowych"
