Lat temu 70 zakończyła się ziemska wędrówka najsłynniejszego filmowego Draculi.
Béla Ferenc Dezső Blaskó, bardziej znany jako Bela Lugosi, najpierw zagrał księcia krwiopijcę na Broadwayu. Powtórzyć ten wyczyn w Hollywood nie było łatwo. Wytwórnia miała bowiem do dyspozycji pewniaka: Lona Chaneya. Dopiero gdy "człowieka o tysiącu twarzach" zabił nowotwór, Universal zdecydował się postawić na imigranta. Słabiutka angielszczyzna nie przeszkodziła Beli w zrealizowaniu planu: zamiast potwora zagrał lubieżnego dandysa.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
