Dwaj Panowie G. Jest problem. Rząd chętnie powołałby nowego pełnomocnika lub pełnomocnicę do spraw marki polskiej, ale istnieje uzasadnione podejrzenie, że wścibscy dziennikarze znów wszystko zepsują i będą się czepiać.
A piniondze same się przecież nie rozdadzą. To nie to samo, co raporty, które same się napiszą w AI. Mamy więc propozycję. Należy powołać pełnomocnika, ale nie ujawniać, kto nim jest.
Powyższa propozycja kryje w sobie więcej możliwości, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Otóż taki niewidzialny, nieznany pełnomocnik mógłby pracować nad marką Polska w najbardziej nowoczesny sposób – czyniąc ją wirtualną. Mamy nawet dobrą nazwę: Markacrypto. W ten sposób wydawane na różne rzeczy piniondze byłyby realne, a korzyści – wirtualne, a nawet niedostrzegalne. Czyli tak jak z resztą rządowych operacji ekipy Złego Donalda z Sopotu.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
