Głosy na Nawrockiego przypisali Trzaskowskiemu. Prokuratura chce umorzenia sprawy

Głosy na Nawrockiego przypisali Trzaskowskiemu. Prokuratura chce umorzenia sprawy

Dodano: 
Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. Debata
Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. Debata Źródło: PAP / Paweł Supernak
30 głosów oddanych na Karola Nawrockiego zostało błędnie przypisanych Rafałowi Trzaskowskiemu podczas drugiej tury wyborów prezydenckich w 2025 roku.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zakończyła śledztwo dotyczące nieprawidłowego liczenia głosów w jednej z komisji podczas drugiej tury wyborów prezydenckich z 1 czerwca 2025 roku. Sprawa dotyczy Obwodowej Komisji Wyborczej nr 1 w gminie Przerośl, której siedziba znajdowała się w Szkole Podstawowej w Nowej Pawłówce.

Śledczy ustalili, że członkowie komisji błędnie przypisali kandydatom część głosów. W wyniku pomyłki Karol Nawrocki otrzymał w oficjalnym protokole mniej głosów, niż faktycznie na niego oddano, natomiast Rafałowi Trzaskowskiemu przyznano głosy należące do jego konkurenta.

Z ustaleń prokuratury wynika, że podczas przeliczania kart wyjętych z urny doszło do naruszenia procedur wyborczych. Wśród kart z głosami oddanymi na Rafała Trzaskowskiego znalazło się 30 kart, na których wyborcy zaznaczyli Karola Nawrockiego. W konsekwencji komisja sporządziła protokół zawierający nieprawidłowe wyniki. Początkowo zapisano, że Nawrocki zdobył 216 głosów, a Trzaskowski 92.

Prawidłowe rezultaty wyglądały jednak inaczej. Oznacza to, że Nawrockiemu odjęto 30 głosów, które niezasadnie doliczono jego kontrkandydatowi. Różnica między kandydatami w tym obwodzie została więc zaniżona o 60 głosów.

Prokuratura: Naruszono wiarygodność wyborów

Siedmiorgu członkom komisji przedstawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków związanych z ustalaniem wyników głosowania. Prokuratura zakwalifikowała ich zachowanie z art. 231 par. 3 Kodeksu karnego, dotyczącego nieumyślnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego i wyrządzenia istotnej szkody. W oficjalnym komunikacie śledczy podkreślili, że błędy w ustalaniu wyników wyborów nie są jedynie problemem technicznym.

Według prokuratury podejrzani wyrządzili istotną szkodę interesowi publicznemu, naruszając zasadę rzetelnego przeprowadzania wyborów i podważając zaufanie do ich wyników. Za zarzucany czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat. W toku postępowania przesłuchano wszystkich siedmioro podejrzanych. Żaden z nich nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu. Sześcioro członków komisji złożyło wyjaśnienia i odpowiadało na pytania śledczych. Jedna osoba skorzystała natomiast z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Prokuratura uznała, że zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza sprawstwo podejrzanych. Jednocześnie podkreśliła, że wszyscy byli dotychczas niekarani. Po analizie okoliczności sprawy śledczy doszli do wniosku, że istnieją podstawy do zastosowania warunkowego umorzenia postępowania karnego.

Nie będzie procesu? Wniosek trafił do sądu

27 października Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała do Sądu Rejonowego w Suwałkach wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec całej siódemki.

Śledczy zaproponowali dwuletni okres próby oraz zobowiązanie podejrzanych do wpłacenia świadczeń pieniężnych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Prokuratura nie podała wysokości proponowanych świadczeń.

Warunkowe umorzenie nie oznacza uniewinnienia. Sąd może zastosować tę instytucję, jeżeli uzna, że okoliczności czynu i sprawstwo nie budzą wątpliwości, a stopień winy oraz społecznej szkodliwości nie są znaczne. Postępowanie zostaje wówczas zakończone bez wyroku skazującego, ale osoba objęta takim rozstrzygnięciem podlega określonemu okresowi próby.

Decyzja nie została jeszcze podjęta. Wniosek prokuratury musi zostać rozpatrzony przez sąd.

Czytaj też:
Tym politykom ufają Polacy. Sikorski depcze po piętach Nawrockiemu
Czytaj też:
Nawrocki i Konfederacja deklasują Tuska. Młodzi wyborcy zdecydowali w sondażu

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także