Chełminiak recenzuje: Słońcem oślepieni

Chełminiak recenzuje: Słońcem oślepieni

Dodano: 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneŹródło:PAP
W Wielki Czwartek francuscy królowie zwykli myć nogi biedakom. Tradycja przepadła razem z monarchią. Wielka rewolucja to nad Sekwaną temat tabu, przekonał się o tym Wajda, gdy nakręcił „Dantona”.

Pierre Schoeller podszedł do sprawy jak pies do jeża. Jego film nie zadowoli ani fanów, ani krytyków przewrotu, który zaczął się od ataku na Bastylię. Po zburzeniu twierdzy na sąsiednią ulicę po raz pierwszy dociera słońce, co cieszy mieszkańców niemal tak samo jak upadek absolutyzmu. Kobiety maszerują na Wersal, śpiewają „Ah! ça ira”, żądają „chleba i praw”, sadzą drzewko wolności, zakładają trójkolorowe kokardy, wypełniają galerię dla widzów w Zgromadzeniu Narodowym.

Całość recenzji dostępna jest w 11/2021 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także