Europoseł z Niemiec odpowiada prof. Krasnodębskiemu. „Bruksela nie wysłała wojsk”

Europoseł z Niemiec odpowiada prof. Krasnodębskiemu. „Bruksela nie wysłała wojsk”

Dodano: 504
Parlament Europejski
Parlament Europejski / Źródło: PAP / STEPHANIE LECOCQ
Sergey Lagodinsky, europoseł niemieckich Zielonych zamieścił w "Die Welt" polemikę z niedawnym artykułem prof. Krasnodębskiego opublikowanym w tym samym dzienniku.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości na łamach niemieckiego "Die Welt" przekonywał, że Unia Europejska w coraz większym stopniu odchodzi od swoich pierwotnych wartości. Bronił także stanowiska Polski w sporze z niemiecką prezydencją.

Profesor Krasnodębski postawił diagnozę Unii Europejskiej, przekonując, że ideologiczne zacietrzewienie uniemożliwia unijnym politykom trzeźwy ogląd sytuacji.

Według niego Polska ma prawo decydować o sobie. Podkreślił, że Unia, do której wstępowała jego ojczyzna, powoli przekształca się w mocno scentralizowaną strukturę, w której Komisja Europejska "stopniowo staje się rodzajem centralnej komisji planowania".

Europoseł przekonywał także, że w sporze z Unią Europejską, to Polska stoi na straży europejskich wartości, które dały początek Wspólnocie.

Powtórka z Orbana

Artykuł Lagodinsky'ego to krytyczna polemika z twierdzeniami prof. Krasnodębskiego. Autor stwierdza, że tezy polskiego europosła w zasadzie atakują europejską demokrację i są powtórką z "eskapad" Viktora Orbana.

„Krasnodębski wywołuje wrażenie, że UE występuje przeciwko polskiemu rządowi z powodu jego nieugiętej polityki w sprawie migracji i stanowiska w sprawie biologicznych różnic pomiędzy płciami czy też z powodu zaangażowania w ochronę życia «nienarodzonych, chorych czy niedołężnych». Fakty są inne. Prawie wszystkie postępowania ze strony organów UE odnoszą się do reformy sądownictwa w Polsce” – pisze europoseł Zielonych.

Polityk przypomina orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE z 2019 roku i 2020 roku, które stwierdziły naruszenie niezawisłości polskich sędziów. Wspomina także niedawne wybory prezydenckie w Polsce, stwierdzając, że wygrał w nich ponownie Andrzej Duda. "Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen pogratulowała mu już następnego dnia. Nie doszło do prób przewrotu albo wysłania wojsk z Brukseli" – ironizuje Lagodinsky.

Praworządność

Europoseł wspomina, że prawa człowieka, demokracja i praworządność są zapisane w unijnych traktatach, a Polska wstępując do Unii zobowiązała się ich przestrzegać.

"To, co oznaczają te wartości, nie jest żadną pilnie strzeżoną tajemnicą. Można to przeczytać w komentarzach prawnych do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i wielu orzeczeniach Trybunału UE albo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie ma żadnego misterium «praworządności», którego musi bać się Krasnodębski i jego rząd. Tak jak nie ma tajemniczej «polityki gender», którą prowadzi Komisja” – pisze niemiecki polityk.

Według europosła "jeszcze bardziej groteskowe" jest to, że Prawo i Sprawiedliwość określa siebie jako "ostatni konserwatyści w Europie". „To twierdzenie jest niezwykle niebezpieczne, bo podkopuje najważniejszy demokratyczny konsensus, że prawa podstawowe i państwo prawa nie są ani lewicowe ani prawicowe” – podkreśla autor.

Niemiecki polityk podkreślił, że Polska i Węgry będą trwać przy wecie, tylko dlatego, że boją się niezależnych sądów i współczesnego spojrzenia na płeć. „I wydaje się, że w imię tego są gotowi iść do końca. Nawet ryzykując, że z UE nie pozostanie kamień na kamieniu" – ocenił Lagodinsky.

Czytaj też:
Prof. Krasnodębski w "Die Welt": Polsce zagraża raczej anarchia niż dyktatura
Czytaj też:
"To rozbrojenie własnej strony". Lisicki komentuje słowa wicepremiera

Źródło: Deutsche Welle / "Die Welt"
 504
Czytaj także