Kłopoty Staszewskiego. Musi się meldować w sądzie

Kłopoty Staszewskiego. Musi się meldować w sądzie

Dodano: 
Bart Staszewski, aktywista LGBT
Bart Staszewski, aktywista LGBT Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Aktywista LGBT Bart Staszewski, na którym ciążą zarzuty dot. znieważenia żołnierzy i strażników granicznych, nie może swobodnie wyjeżdżać z kraju.

"Co za kraj! W związku z zarzutami karnymi za 'znieważanie żołnierzy' mam obowiązek zgłosić sądowi każdy wyjazd powyżej 7 dni wraz z podaniem adresu!! Nie dostanę też wizy do Waszyngtonu na finał programu liderskiego, który właśnie skończyłem. A tacy Kamiński i Wąsik chodzą na wolności i śmieją się Polakom w twarz. PiS = pogarda" – napisał na Twitterze oburzony Staszewski. Do wpisu dołączył zdjęcie paszportu.

W kolejnym wpisie, aktywista LGBT, znany z rozmieszczania kłamliwych tabliczek dot. rzekomego funkcjonowania w Polsce "stref wolnych od LGBT", poinformował, że wybiera się na wakacje do Rumunii. "Może Rumunia to nie Stany, ale ponoć mają fajne góry i wampiry papa pisowskie aparatczyki" – kpi Staszewski.

Aktywista z zarzutami

Pod koniec czerwca do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko aktywiście. Chodzi o jego wpisy w mediach społecznościowych, które publikował w trakcie ataku hybrydowego na Polskę od strony Białorusi. Jesienią 2021 r. migranci, wspierani przez reżim Łukasznki, siłowo forsowali granicę. Tymczasem Staszewski publikował na Twitterze i Instagramie obraźliwy wpisu o pełniących tam służbę strażnikach granicznych i żołnierzach. Pisał o nich m.in.: "bandyci, przebierańcy z polskim orzełkiem, którzy łamią prawo", "przebierańcy w polskich mundurach, którzy nie mają pojęcia co to honor" czy "bandyterka w mundurach, która naraża na śmierć uchodźców na polskiej granicy".

"Prokuratura wskutek kilku zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bartosza S. poddała jego publikacje analizie prawnokarnej. Badanie to wykazało, że Bartosz S. dopuścił się znieważenia funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnionymi przez nich obowiązkami, a także zniesławienia ich" – przekazała warszawska Prokuratura Okręgowa. Jej rzecznik dodał, że ustaleń postępowania wynika, iż nie ma jakichkolwiek dowodów na popełnianie przez funkcjonariuszy czynów zabronionych (o których pisał aktywista).

Czytaj też:
3 lata więzienia za próbę wyszarpania torby LGBT. Ziobro interweniuje


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: X / wPolityce.pl
Czytaj także