Ruszają mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Gmoch: Przegrana ze Słowacją to byłby piach

Ruszają mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Gmoch: Przegrana ze Słowacją to byłby piach

Dodano: 2
Jacek Gmoch, były selekcjoner polskiej kadry
Jacek Gmoch, były selekcjoner polskiej kadry / Źródło: wp.pl
Jacek Gmoch wierzy, że Polsce uda się pokonać Słowację i wyjść z grupy. – Przegrana to byłby piach – ocenia.

W rozmowie w RMF FM były trener reprezentacji Polski Jacek Gmoch mówił o swoich typach na Euro 2020. Jak podkreślił, zgadza się z przewidywaniami bukmacherów i na zwycięzcę tegorocznych mistrzostw Europy w piłce nożnej typuje reprezentację Francji.

Dopytywany o dzisiejszy mecz otwarcia pomiędzy Turcją a Włochami i swojego faworyta w tym starciu, stwierdził, że takich pewnych faworytów jest coraz mniej.

– Poziom piłki wyrównał się bardzo. Faworytów jest coraz mniej, takich na 100 proc., bo jest zmiana pokoleniowa. Piłkarze są szkoleni od 6. roku życia. Ważna jest technika i szybkość – przekonywał były trener polskiej reprezentacji.

Gmoch: Wierzę w sukces

– Wierzę w sukces polskiej reprezentacji. Życzę wszystkim, żeby wierzyli, bo ta energia jest potrzebna naszej drużynie – mówił w RMF FM Jacek Gmoch.

Pytany o skład polskiej drużyny powiedział: "zrobił się szpital".

– Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Paulo Sousa wybrał zawodników najlepiej, jak się da – stwierdził.

Gmoch przyznał, że Polska wciąż nie ma zgranej drużyny, którą "trzeba dopiero zbudować", choć posiada dobrych zawodników.

Zaznaczył przy tym, że wierzy, że polska reprezentacja pokaże swój potencjał w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach Europy i po meczu ze Słowacją wyjdzie z grupy.

– To byłby piach – stwierdził, dopytywany co będzie, jeśli się nie uda.

Ostatni sprawdzian

Zremisowany 2:2 mecz z Islandią był ostatnim testem dla biało-czerwonych przez rozpoczynającymi się już wkrótce Mistrzostwami Europy. Bramki dla Polski strzelili Piotr Zieliński (34) oraz Karol Świderski (88). Gole dla Islandii strzelili Albert Gudmundsson (24) oraz Brynjar Ingi Bjarnason (47).

Komentatorzy raczej krytycznie oceniają zarówno sam występ, jak i skład wystawiony przez selekcjonera Paulo Sousę na mecz z Islandczykami.

Czytaj też:
"To niezrozumiałe". Piłkarz pojechał do rodzącej żony, Hajto krytykuje
Czytaj też:
Euro 2020. Zapadła decyzja ws. Arkadiusza Milika
Czytaj też:
Sousa ogłosił kadrę. Ekspert: Najbardziej dziwi mnie brak Szymańskiego

Źródło: RMF 24
+
 2
Czytaj także