Prof. Kik: Unia Europejska rezygnuje z Tuska. Był figurantem

Prof. Kik: Unia Europejska rezygnuje z Tuska. Był figurantem

Dodano: 80
Donald Tusk
Donald Tusk / Źródło: PAP/EPA / TATYANA ZENKOVICH / POOL
Donald Tusk jest postacią przegraną. Rezygnują z niego w Unii, bo jesienią odchodzi Angela Merkel – mówi DoRzeczy.pl prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Damian Cygan: Czy zaskoczyła pana decyzja PiS o poparciu kandydatury prof. Marcina Wiącka na Rzecznika Praw Obywatelskich?

Kazimierz Kik: Zaskoczyła, ale bardzo pozytywnie. W ten sposób PiS może odebrać sztandar opozycji i wygrać tę sprawę propagandowo. Kandydaturę prof. Wiącka zgłosiło PSL, więc PiS pokazuje zdolność wyjścia naprzeciw opozycji. Być może jest tak, że w PiS, które znajduje się w potrzebie, zaczyna przeważać myślenie o poszerzeniu spektrum oddziaływania społecznego i politycznego. Nie chodzi o jakieś współdziałanie w ramach koalicji, ale o współpracę sejmową. Niezależnie od tego poparcie prof. Wiącka przez PiS to bardzo dobry ruch również propagandowo, bo tym razem opozycja (oprócz PSL) nie może skreślić prof. Wiącka tylko dlatego, że to kandydat PiS. Co więcej, otwiera się maleńka na razie ścieżka możliwego współdziałania PSL i PiS na zasadzie: "Popieramy waszego kandydata i otwieramy dyskusję na temat tego, co albo kogo wy jesteście gotowi poprzeć, kiedy my będziemy potrzebowali".

Donald Tusk wraca na polską scenę polityczną. Jak według pana rozegra się walka o przywództwo w Platformie Obywatelskiej?

To jest bardzo skomplikowana sprawa ze względu na niejasne relacje między Borysem Budką a Rafałem Trzaskowskim. Słowa Trzaskowskiego o tym, że jest lojalny wobec Budki, są nieprawdziwe, bo prezydent Warszawy traktuje dziś szefa PO instrumentalnie. Trzaskowski wcale nie chce brać Platformy w trudnym momencie, lecz budować swoje zaplecze. Jemu bardziej opłaca się być prezydentem stolicy niż przewodniczącym PO, bo w takim układzie ma lepsze otwarcie na samorządowców. Tusk wchodzi więc w utajoną rozgrywkę między Budką a Trzaskowskim. Pytanie, jak zagrają ludzie Budki. Czy dla niego większą gwarancją zachowania jakiegoś znaczenia w PO będzie wsparcie Tuska, czy może osłabienie Trzaskowskiego? Na razie toczy się nieszczera gra gestów. Może również dojść do tzw. podziału łupów, czyli ustalenia, kto i co sobie gwarantuje. Wówczas Tusk – wsparty przez Budkę – zostałby p.o. przewodniczącego Platformy i obaj działaliby – oczywiście nieotwarcie – przeciwko Trzaskowskiemu. W każdym razie nie wierzę w uczciwe porozumienie, bo aspiracje tych trzech polityków są sprzeczne. PO jest podzielona, a w blokach startowych już czekają ludzie Tuska. Nurty są więc różne, a na to nakładają się jeszcze podziały generacyjne. Dziś w ofensywie jest generacja młodych Trzaskowskiego. Pojawienie się Tuska i jego współpracowników będzie oznaczało zniekształcenie tej rywalizacji i pogłębienie sporów.

Politycy PiS przekonują, że powrót Tuska im nie zagraża, wręcz przeciwnie – tylko ich wzmocni. Czy rzeczywiście tak jest, czy to tylko dobra mina do złej gry?

Tusk nie ma dobrej karty. Z Tuska rezygnują w Unii Europejskiej, bo jesienią odchodzi Angela Merkel i jej ludzie. Dlatego Tusk nie ma wyboru – albo kupi sobie mieszkanie na Kajmanach i spędzi resztę życia za pieniądze unijne, albo wycofa się z polityki, na co moim zdaniem jest za młody. On w tej chwili jest praktycznie rzecz biorąc postacią przegraną. Bo co uzyskał? Stanowiska w Unii, ale na żadnym z nich nie odniósł sukcesu. Kiedy był przewodniczącym Rady Europejskiej, miał pecha, bo nastąpiła inwazja migrantów, a on przyjął stanowisko Merkel, która nie miała racji. Oboje ponieśli porażkę, a Tusk chciał jeszcze dyscyplinować Polskę. Dziś jest przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej, której aktywa polityczne nigdy nie stały tak nisko. Owszem, EPL ciągle jest największą frakcją w Parlamencie Europejskim, ale już musi współpracować nie tylko z socjaldemokratami, ale z liberałami i zielonymi. Tusk wraca więc bez żadnych sukcesów. On był figurantem. Nie ma wizji. Umie otoczyć się specjalistami, żeby "ciepła woda była w kranie i ludzie nie będą narzekać". Tusk nie jest znany ani z porywających projektów programowych, ani z działań bardzo ideologicznych. Jest dobrym, inteligentnym pozorantem politycznym, natomiast nigdzie – ani w Europie, ani w Polsce – nie zaznaczył się jako ktoś ze strategiczną wizją, a już na pewno nie jako polityk zabiegający o dobro wspólne. Tusk jest politykierem.

Czytaj też:
Kamiński o powrocie Tuska: Jedna rzecz mnie martwi

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
+
 80
Czytaj także