Piotr Gursztyn opisał w piątek w mediach społecznościowych historię dzieci, które są gorzej traktowane od swych rówieśników. Powód? Ich rodzice są dziennikarzami o prawicowych poglądach. "To sprawa, która b. mnie ruszyła. Już druga osoba opowiedziała mi, niezależnie od siebie, jak traktowane są jej dzieci z powodu poglądów polit. swoich rodziców. Obie historie z Wawy, dot. dziennikarzy uznawanych za prawicowych. Jeden b. znany, drugi nieco mniej" – napisał Gursztyn na Twiiterze.
W kolejnym wpisie precyzował, że jego rozmówcy się nie znają, a sprawa dotyczy dzieci we wczesnym wieku podstawówkowym. "Ponieważ dzieci mają prawicowych rodziców to przestały być zapraszane na klasowe kinder-balle. Koledzy i koleżanki są zbyt mali, by wiedzieć o polityce, ale ich rodzice zdecydowali za nich" – napisał. "Po prostu jedni rodzice zabronili zapraszania dzieci rodziców o poglądach prawicowych. Tolerancja a la Miasteczko Wilanów. Żeby było jasne dot. to dzieci z pierwszych klas podstawówki" – dodał dziennikarz w kolejnym wpisie.
"PiS to bandyci i nie wolno ich wspierać"
Głos w sprawie postanowił zabrać były poseł Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej Piotr Misiło.
"I słusznie. PiS to bandyci i nie wolno ich wspierać. Rodzice tych dzieci muszą mieć świadomość, że czynią źle i że ostracyzm, to ich najmniejszy problem, bo tych biorących bezpostedni udział w przestępstwach PiS, czeka odpowiedzialność karna" – skomentował polityk.
Na uwagę jednego z użytkowników Twittera, że Misiło wykazał się "tolerancją", ten odparł: "To nie ma nic wspólnego z tolerancją. PiS łamie prawo, Konstytucję, szczuje na ludzi inaczej myślących, kradnie, niszczy ludzi i nasz kraj. Dzieci muszą o tym wiedzieć, a rodzice mieć świadomość tego, że czynią zło zadajec się z tymi bandytami. Po prostu".
Czytaj też:
"Sprzedałem się, ale...". Szczery komentarz KukizaCzytaj też:
"Nie siada się do stołu z bandytami". Szokujący wpis byłego posła
