Szef górniczej "S" nie przebiera w słowach. "Zostaliśmy potraktowani gorzej niż bydło"

Szef górniczej "S" nie przebiera w słowach. "Zostaliśmy potraktowani gorzej niż bydło"

Dodano: 37
Przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” Jarosław Grzesik
Przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” Jarosław Grzesik / Źródło: PAP / Marcin Obara
To, co zobaczyłem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Zostaliśmy potraktowani gorzej niż bydło – mówi szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki "S".

W piątek w Strasburgu w okolicach siedziby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zebrali się działacze NSZZ "Solidarność" oraz osoby związane z kopalnią w Turowie. Celem protestu było wyrażenie sprzeciwu wobec nakazowi TSUE ws. zamknięcia kopalni węgla w Turowie. Lokalne władza odgrodziły unijny trybunał od protestujących przy pomocy zasieków.

Chodzi o gospodarkę

– Nie tylko pracownicy kopalni i elektrowni Turów odwiedzili w piątek Luksemburg, ale była z nami ogromna reprezentacja pracowników różnych branż z całej Polski. Niektórzy mieli do pokonania blisko 2 tysiące kilometrów, bo byli tacy, którzy wyjeżdżali z Lubelszczyzny czy Podlasia. Grupa górników z kopalni Turów stanowiła mniej więcej jedną trzecią wczorajszego zgromadzenia. Było ich około 600, natomiast łączna liczba manifestantów oscylowała w okolicy 2000 – mówił na antenie Radia Maryja Jarosław Grzesik, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność".

– Uwypukliliśmy determinację, że będziemy bronić naszych miejsc pracy, polskiej suwerenności energetycznej, bezpieczeństwa energetycznego. Trzeba powiedzieć, iż to nie tylko chodzi o ludzi pracujących w Turowie i mieszkających w okolicy. Tu chodzi o całą polską gospodarkę. W regionie turowskim produkuje się 7-8 proc. łącznej energii elektrycznej, która produkowana jest w Polsce. Bez prądu, energii i ciepła, którym zasilane są sieci ciepłownicze w kopalni Turów, nie damy sobie rady jako kraj – dodał.

"Tak nas przywitała Europa..."

Związkowców w Luksemburgu "przywitały" wszechobecne zasieki z drutu kolczastego.

– To były zasieki i drut kolczasty stosowane na wojnie. Za zasiekami postawiono stalowy płot, którego wcześniej tam nie było. Byłem tam 2 tygodnie temu na rekonesansie, aby zobaczyć, w jaki sposób można stamtąd przejść pod czeską ambasadę, żeby tam także zamanifestować swoje niezadowolenie. To, co zobaczyłem teraz, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Zostaliśmy potraktowani gorzej niż bydło. Prawo unijne wprowadzone przez KE zabrania grodzenia pastwisk dla zwierząt – w tym bydła – drutem kolczastym. Europa przywitała nas, czyli swoich obywateli, wysokim stalowym parkanem i zasiekami z drutu kolczastego – powiedział Grzesik.

Czytaj też:
Europejski totalitaryzm przeciwko Turowowi

Źródło: radiomaryja.pl
 37
Czytaj także