Z życia demokratów
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Z życia demokratów

Dodano: 
fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Jacek Turczyk
PŁYWANIE W KISIELU| Kiedyś nazywało się to meliną, dziś – politpoprawnie – squatem. Teoretycznie squat to pustostan, porzucona ruina, w której osiedlają się bezdomni.

W praktyce natomiast squaty, mnożące się w polskich miastach, tych rządzonych przez PO i lewicę, to objęte patronatem samorządów partyjne biura radykalnej lewicy, łączące funkcje noclegowni i ośrodka działalności polityczno-propagandowej. Mieszczą się w budynkach należących do miasta, fakt, że niekoniecznie tych w najlepszym stanie, ale za zgodą właścicieli. Nierzadko nawet ich mieszkańcy płacą za prawo zasiedlania symboliczną złotówkę, by uniknąć kłopotów z policją państwową. Regularnie odwiedzane są przez dziennikarzy i innych lewicowo--liberalnych gości, dla których organizują konferencje prasowe i szkolenia.

Artykuł został opublikowany w 50/2021 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także