Prawnik powiedziała, że czas na zmiany, jakie próbuje wprowadzić zespół prezydenta Dudy i on sam, był wcześniej. – Mniej więcej, leciutko licząc, jakieś półtora albo dwa lata temu – stwierdziła Łętowska.
Podkreśliła, że dziś "jesteśmy dalej" o kilka wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE. –Te decyzje krok po kroku ścieśniały pole dla politycznego kompromisu – mówiła na antenie TVN24.
Jej zdaniem przy pomocy zaproponowanych przez prezydenta rozwiązań "wypędzamy diabła Belzebubem". – Mamy jakiś fragment nieprawidłowo funkcjonujący, likwidujemy ten fragment, a tkankę zakażoną rozsiewamy po całym SN – powiedziała profesor i dodała równocześnie, że propozycje prezydenta "niczego nie rozwiązują, one stwarzają pozór rozwiązania problemu".
Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym. Jak zareaguje KE?
Łętowska nie jest pewna, jak na nowelizację zareaguje Komisja Europejska, ale dodała, że KE jest ciałem politycznym i być może też "nie chce stawiać sprawy na ostrzu noża".
– Tyle tylko, że nawet jeżeli politycy w Komisji złapią się tej niteczki, to wcale nie znaczy, że my się pozbywamy, po pierwsze, problemu prawnego, po drugie, że jeżeli wyroki będą zapadały w składach, w których będą zasiadali - mówię dla uproszczenia - tzw. neosędziowie, to one będą niezaczepialne – stwierdziła profesor.
Dodała, że projekt prezydenta może przyczynić się do odblokowania unijnych funduszy, ale "na pewno nie odpali w tym sensie, że nie załatwi na przyszłość sprawy związanej z wymiarem sprawiedliwości i obsadą SN".
Narzędzie do zakończenia sporu
Propozycja ustawy ma dać polskiemu rządowi narzędzie do zakończenia sporu z Komisją Europejską i tym samym odblokować należne Polsce środki z Krajowego Planu Odbudowy.
– Ten spór nie jest nam potrzebny. Sytuacja międzynarodowa jest trudna – stwierdził prezydent Andrzej Duda.
Przypomnijmy, że w październiku 2021 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę karę w wysokości 1 mln euro dziennie za niewykonanie orzeczenia nakazującego zawieszenie Izby Dyscyplinarnej SN. Natomiast 22 grudnia ub.r. KE zwróciła się do Polski z zapytaniem o kroki, jakie zamierza podjąć w celu wykonania wyroku TSUE. W przypadku braku odpowiedzi Komisja miała wystosować kolejne pismo z żądaniem zapłaty. Ostatecznie polski rząd przesłał odpowiedź, która miała być poddana analizie przez unijnych urzędników.
Czytaj też:
Romanowski: Propozycja prezydenta może zapewnić ochronę nadzwyczajnej kastyCzytaj też:
Wicerzecznik PiS: W krajach UE narasta zniecierpliwienie
