Były minister spraw zagranicznych był w czwartek gościem audycji politycznej na antenie Radia Łódź.
– Nie ma jednomyślności wśród krajów członkowskich Unii Europejskiej w sprawie nadania Ukrainie statusu państwa stowarzyszonego i tym samym otwarcia przed nią drogi do pełnej akcesji w przyszłości – stwierdził polityk.
Ukraina w UE?
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji militarnej na Ukrainę 24 lutego tego roku prezydent kraju Wołodymyr Zełenski zasugerował Brukseli zastosowanie specjalnej procedury w celu natychmiastowego przyznania państwu ukraińskiemu członkostwa we Wspólnocie Europejskiej. Zazwyczaj kraje potrzebują lat, aby wynegocjować wejście do UE, a kandydaci muszą udowodnić, że spełniają szereg kryteriów – od poszanowania demokracji i praworządności po posiadanie wystarczająco silnej gospodarki.
Zdaniem eurodeputowanego Witolda Waszczykowskiego, problemem w tej kwestii jest nie tylko zdecydowane stanowisko Rosji sprzeciwiające się temu, by jakikolwiek kraj byłego Związku Radzieckiego stał się członkiem UE lub NATO. Według polityka Prawa i Sprawiedliwości, przeszkodą jest także "wiara niektórych państw w ponowną możliwość kupowania tanio surowców mineralnych z Federacji Rosyjskiej".
Waszczykowski zaznaczył, że państwa najbardziej sprzyjające proeuropejskim tendencjom Ukrainy, to Polska i kraje nadbałtyckie. Natomiast decyzja władz Unii Europejskiej dotycząca statusu Ukraińców spodziewana jest do końca czerwca tego roku.
Europejski sondaż
Według Eurobarometru, czyli sondażu przeprowadzonego przez Komisję Europejską, większość mieszkańców Unii Europejskiej (66 proc.) popiera unijne dążenia Kijowa.
Największymi entuzjastami członkostwa Ukrainy w UE są Portugalczycy (87 proc.), następnie Estończycy (83 proc.), Litwini (82 proc.) i Polacy (81 proc.). Najmniej chętnie Ukrainę widzą w Unii Węgrzy (48 proc.), Bułgarzy (51 proc.) i Luksemburczycy (52 proc.).
Przypomnijmy, że Unia Europejska liczy obecnie 27 państw. Ostatnie rozszerzenie struktur miało miejsce w 2013 roku, kiedy to do Wspólnoty przyjęto Chorwację.
Czytaj też:
Nieoficjalnie: Ambasadorowie państw UE przyjęli kolejne sankcje wobec Moskwy. Węgry wymusiły zmianęCzytaj też:
"Tu są obawy Berlina". Prof. Musiał o układzie sił politycznych w Europie
