Wyrwane z objęć śmierci

Wyrwane z objęć śmierci

Dodano: 
Australia. Działacz pro-life John Preston trzymający model dziecka w dwunastym tygodniu ciąży.
Australia. Działacz pro-life John Preston trzymający model dziecka w dwunastym tygodniu ciąży. Źródło: PAP/EPA / LUKAS COCH
Z Lauren Muzyką, amerykańską pro-liferką roku rozmawia Piotr Włoczyk.

PIOTR WŁOCZYK: Jak wyglądają wasze statystyki w najważniejszej kategorii?

LAUREN MUZYKA: Zazwyczaj jest to ok. 4,5 tys. przypadków rocznie. Tyle kobiet udaje nam się zawrócić sprzed drzwi klinik aborcyjnych lub ośrodków, w których doradza się w sprawach aborcyjnych. Przy czym liczymy tylko te przypadki, gdy mamy pewność, że kobieta, która zamierzała dokonać aborcji, zrezygnowała z tego dzięki obecności naszych wolontariuszy.

Skąd pewność, że faktycznie udało się zapobiec aborcji?

Potwierdzenie uzyskujemy z centrów pomocy kobietom w ciąży, prowadzonych przez pro-liferów, do których często takie kobiety udają się, jeżeli decydują się na zatrzymanie dziecka albo gdy same kobiety wprost informują nas, że tak się właśnie stało. Trzeba bowiem rozumieć, że moment, gdy dobre słowo wolontariusza porusza serce matki i zmienia ona swoją decyzję, jest zazwyczaj wstrząsającym przeżyciem. Nic dziwnego, że te kobiety z ogromną wdzięcznością odnoszą się potem do pro-liferów, którzy długimi godzinami stoją pod klinikami aborcyjnymi. Czasem po kilku miesiącach przychodzą do nas z dziećmi na rękach i mówią: „To jest moje dziecko, które dzięki waszej obecności postanowiłam uratować”. Nietrudno sobie wyobrazić, jaki to jest wybuch radości. To chyba jedna z najlepszych na świecie motywacji do pracy.

Jak wygląda nawiązanie kontaktu z kobietą zmierzającą w kierunku kliniki aborcyjnej, jeżeli macie na to klika–kilkanaście sekund?

Pierwsze słowa muszą być pełne miłości i ciepła. To zazwyczaj bardzo trudny moment w życiu tej kobiety, czuje się zagubiona, być może samotna. Od razu mówimy, że możemy z nią pójść do lokalnego centrum pomocy kobietom w ciąży, które znajduje się bardzo blisko. W miejscu tym znajdzie wszelką pomoc, jeżeli to sytuacja materialna staje na przeszkodzie utrzymania ciąży. Te instytucje są szalenie istotne w naszej pracy. Przy czym centrów jest cztery razy więcej niż klinik aborcyjnych, bo amerykański ruch pro-life na poważnie podchodzi do obowiązku materialnego wsparcia kobiet, które decydują się na wybranie życia.

Cały wywiad dostępny jest w 34/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Rozmawiał: Piotr Włoczyk
 0
Czytaj także