Rozdawnictwo pieniędzy podatników. Warzecha: Niestety festiwal obietnic się rozkręcił

Rozdawnictwo pieniędzy podatników. Warzecha: Niestety festiwal obietnic się rozkręcił

Dodano: 32
Publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha
Publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha Źródło: YouTube / Nam Zależy, screen
W nowym wywiadzie Łukasz Warzecha mówił m.in. o rozdawnictwie i festiwalu wyborczego populizmu PiS i PO. – Tusk odnalazł się jako zwolennik Marksa – powiedział publicysta "Do Rzeczy".

Publicysta "Do Rzeczy" był gościem na wolnościowym kanale "Nam Zależy" – najstarszym polskim kanale na YouTube związanym z biznesem i gospodarką. Wśród tematów rozmowy pojawiły się m.in. propozycje gospodarcze wysuwane przez poszczególne ugrupowania funkcjonujące na polskiej scenie politycznej.

Warzecha: Polskę zalewa wyborczy populizm

Warzecha został zapytany, czy na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy Polska stała się bardziej, czy mnie wolnorynkowa.

– Niestety jesteśmy w Polsce zalanej wyborczym populizmem. To było oczywiście do przewidzenia. (…) Widać, że festiwal obietnic się rozkręcił. Pojawiła się np. klasyczna łapówka wyborcza w postaci rozdawania czwartoklasistom komputerów – podał przykład publicysta.

Tusk jako zwolennik Marksa

Jak dodał, festiwal obietnic trwa po stronie opozycyjnej. – Donald Tusk odnalazł się jako zwolennik Piketty’ego, Marksa, Engelsa i Lenina. Mówi o babciowym, mówi, że niczego nie zabierzemy, że będziemy rozdawać. Na szczęście oni jeszcze nie mogą tego wszystkiego wprowadzić, tylko mogą obiecywać, ale obawiam się, że może się okazać, że na ostatniej prostej przed wyborami PiS postanowi jeszcze trochę naszych pieniędzy rozdać. Po raz kolejny – powiedział Warzecha.

W dalszej części wątku Warzecha mówił m.in. o elastyczności gospodarczej Donalda Tuska, który – przypomnijmy – w latach 90. był ekonomicznym liberałem i postulował gospodarkę wolnorynkową. – Głównym celem Donalda Tuska jest zniechęcenie do głosowania wyborców PiS wahających się, czy w ogóle głosować. Moja teza jest taka, że mu nie chodzi o to, by zdobyć tych wyborców o socjalnych zapatrywaniach, tylko raczej, żeby pozwolić im zostać w domu. Powiedzieć im: Słuchajcie – my wam niczego nie zabierzemy, jak wygramy, zostawimy to, co macie – ocenił Warzecha.

Rozdawnictwo rządu PiS. Co następne?

Pytany, czy kolejnym rozszerzeniem zakresu rozdawnictwa pieniędzy podatników może być waloryzacja 500 plus, publicysta ocenił, że raczej nie. – Po pierwsze dlatego, że pijarowo waloryzacja programu już istniejącego nie zrobi takiego wrażenia, jak wprowadzenie czegoś nowego. Po drugie, uważam, że to byłoby jednak zbyt kosztowne nawet jak na socjalistyczne zapędy PiS i potrzeby kampanii wyborczej – mówił.

Warzecha wysunął hipotezę – podkreślając, że nie opiera się na żadnej zakulisowej wiedzy – że partia rządząca zdecyduje się prawdopodobnie na jakieś przedsięwzięcie rozdawnicze mniej kosztowne, niż waloryzacja 500 plus, ale zarazem prezentujące się efektownie. – Jakieś nowe pieniądze do rozdania – powiedział.

Czytaj też:
Tusk zapowiada rozdawanie pieniędzy podatników. Siemoniak: To aktywizacja
Czytaj też:
Morawiecki podczas konwencji PiS: Te programy wprowadzimy na stałe

Źródło: Nam Zależy, YouTube.pl/ DoRzeczy.pl
Czytaj także